
Dramatyczne chwile na trasie do Los Angeles. "Wszyscy zaczęli krzyczeć"
Cztery stewardesy zostały ranne podczas gwałtownych turbulencji na pokładzie Boeinga 777 linii United Airlines lecącego z Honolulu do Los Angeles.
Maszyna obniżyła pułap o ponad 3 tys. stóp (około 914 metrów) w ciągu minuty. Na pokładzie znajdowało się 190 pasażerów i 10 członków załogi.
Panika na pokładzie
Pasażerowie relacjonowali, że turbulencje pojawiły się nagle. Maszyna zaczęła gwałtownie się trząść, a wśród podróżnych rozległy się krzyki. Ludzie mieli wrażenie, jakby samolot przez dłuższy czas opadał.
Wszyscy zaczęli krzyczeć
Ranne stewardesy
Świadkowie informowali o stewardesie z krwawiącą raną na głowie. Wszystkie poszkodowane członkinie załogi zostały zbadane przez personel medyczny. Jedna z nich wymagała przewiezienia do szpitala. Żaden z pasażerów nie odniósł obrażeń.
Śledztwo FAA
Federalna Administracja Lotnictwa wszczęła postępowanie w sprawie incydentu. Pilci mogli zasugerować, że przyczyną turbulencji był przelot innego samolotu. Przyczyny zdarzenia wciąż nie zostały jednoznacznie określone.