"Recykling kremlowskiej propagandy". Poseł Konfederacji i stare nagranie
Poseł Konfederacji Andrzej Zapałowski podał niepotwierdzone informacje o rzekomej kapitulacji ukraińskich żołnierzy na północy obwodu charkowskiego, opatrując je nagraniem sprzed ponad czterech lat.
Od początku września 2026 roku trwa rosyjska ofensywa w Ukrainie, skierowana głównie na północ obwodu charkowskiego. Celem Rosjan jest odsunięcie Ukraińców od granicy z Rosją. W tym kontekście poseł Konfederacji Andrzej Zapałowski 17 października poinformował na Facebooku i X o rzekomej kapitulacji około 2000 ukraińskich żołnierzy.
Do wpisu polityk dołączył nagranie, na którym widać kilkudziesięciu żołnierzy w mundurach maszerujących z podniesionymi rękami. Wpis spotkał się z różnymi reakcjami - część komentujących uznała go za wiarygodny, inni oskarżyli Zapałowskiego o szerzenie rosyjskiej propagandy.
Fałszywy materiał
Okazało się jednak, że nagranie nie jest aktualne i nie pochodzi z rejonu Charkowa. Wystarczyło wprowadzić dowolną klatkę do wyszukiwarki Google, by ustalić, że materiał pochodzi z kwietnia 2022 roku z Mariupola.
W opisie z 4 kwietnia czytamy: „W Mariupolu poddało się dziś 264 żołnierzy i oficerów z 501. Samodzielnego Batalionu Piechoty Morskiej Sił Zbrojnych Ukrainy”. Rosyjska propaganda szeroko promowała wtedy ten materiał, by pokazać sukces w Mariupolu.
Recykling propagandy
Nagranie zostało później wykorzystane przez Rosjan w marcu 2025 roku, twierdząc, że pokazuje kapitulację Ukraińców pod Kurskiem. Teraz pojawiło się ponownie, tym razem jako dowód rzekomej kapitulacji pod Charkowem. Jeden z użytkowników X stwierdził: „Oto jak wygląda recycling kremlowskiej propagandy przez polskie onuce”.
Oto jak wygląda recycling kremlowskiej propagandy przez #polskieonuce Nagranie pochodzi z 2022r. z Mariupola. Wcześniej było rozpowszechnianie jako pochodzące z Kurska w marcu 2025r. Teraz materiał wykonuje kolejne okrążenie, tym razem jako pochodzące z rejonu Charkowa.
Brak potwierdzeń
Informacje o masowej kapitulacji Ukraińców w obwodzie charkowskim rozpowszechniały wyłącznie prorosyjskie źródła. Amerykański Instytut Studiów nad Wojń (ISW) odnotował, że nie ma żadnych dowodów potwierdzających tezę o dwóch tysiącach pojmanych żołnierzy.
Ukraińskie dowództwo i analitycy ISW zaprzeczyli, że Rosjanom udało się okrążyć obrońców Charkowa. Rzecznik Sił Zbrojnych Ukrainy ocenił, że te informacje „albo stanowią próbę wprowadzenia w błąd własnego dowództwa, albo mają na celu stworzenie odpowiedniego tła dla międzynarodowych negocjacji”.