Ostatni prezes TVP za rządów PiS zeznał o "mafii" w telewizji. Błagał o pomoc szefa CBA - Fakt
Mateusz Matyszkowicz, ostatni prezes Telewizji Polskiej za rządów PiS, w zeznaniach przed prokuraturą opowiedział o układzie w publicznym nadawcu i odczuwaniu otoczenia przez mafię.
Matyszkowicz objął kierownictwo Telewizji Polskiej we wrześniu 2022 r., zastępując Jacka Kurskiego. Jedną z jego pierwszych decyzji było wstrzymanie koncertu planowanego z okazji otwarcia przekopu Mierzei Wiślanej, który miał kosztować ponad 4 mln zł i był organizowany przez firmę World Media Roberta Klatta.
Były prezes zlecił audyt współpracy z firmą Klatta, który ujawnił dominującą pozycję podwykonawcy oraz wątpliwości dotyczące rozliczeń. Zdecydował o wygaszeniu współpracy, podejrzewając, że za nieprawidłowościami mogą stać osoby działające wewnątrz TVP.
Ja po ludzku błagałem szefa CBA, choć brzmi to może nieprofesjonalnie, o monitorowanie wrażliwych obszarów TVP.
Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, Matyszkowicz bezpośrednio zwrócił się do ówczesnego szefa CBA Andrzeja Stróżnego o pomoc. Pierwsze spotkanie odbyło się na przełomie 2022 i 2023 r., jednak prezes nie otrzymał informacji o konkretnych działaniach służb, a przy kolejnym zapytaniu usłyszał jedynie, że sprawa jest sprawdzana.
Matyszkowicz szukał także pomocy w Najwyższej Izbie Kontroli, jednak jej raport nie przyniósł oczekiwanych ustaleń. W prokuraturze zeznał, że czuł się bezradny i miał poczucie otoczenia przez mafię.
Koncerty mogły być przepłacone o miliony
Współpraca TVP z World Media obejmowała między innymi koncert „Cud życia” z udziałem Andrei Bocellego, który kosztował niemal 4,5 mln zł. Przedsięwzięcie zrealizowano w 2021 r., gdy telewizją kierował Jacek Kurski.
Według ustaleń „Gazety Wyborczej” obecne władze TVP podejrzewają, że 55 wydarzeń rozrywkowych, w tym 40 koncertów organizowanych przez firmę Klatta, mogło kosztować nadawcę nawet o 50 mln zł więcej, niż powinno.
Matyszkowicz zeznał, że zamawianie występów artystów bez pośrednictwa zewnętrznej firmy mogłoby obniżać koszty nawet o połowę. Wskazywał również na przypadki pomijania lub naginania procedur wewnętrznych TVP.
Były prezes łączył wcześniejszą współpracę telewizji z World Media z decyzjami swojego poprzednika, Jacego Kurskiego. Według jego zeznań współpraca odbywała się za wiedzą i zgodą Kurskiego.
W śledztwie pojawiło się także nazwisko Tomasza Klimka, reżysera i byłego męża Joanny Kurskiej. W latach 2018–2023 otrzymał on od TVP 3,86 mln zł. Matyszkowicz zakończył współpracę z Klimkiem, wskazując na jego powiązania zawodowe z projektami realizowanymi przez World Media.
Kurski i Klatt odpierają zarzuty
Jacek Kurski, który w sprawie zeznał trzykrotnie jako świadek, odrzuca podejrzenia dotyczące nieprawidłowości. Według „Gazety Wyborczej” przekonywał śledczych, że jako prezes odpowiadał za strategiczne decyzje telewizji, a nie szczegóły zawieranych umów.
Jestem krystalicznie czysty tej sprawie.
Zarzuty kwestionuje również Robert Klatt. W odpowiedzi udzielonej „Gazecie Wyborczej” zaprzeczył, aby jego firma osiągała nadmierne zyski kosztem publicznego nadawcy. Powołał się także na wyrok sądu z lutego 2026 r., na podstawie którego TVP ma zapłacić World Media kilkaset tysięcy złotych odszkodowania.
Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Krośnie zostało zawieszone 20 lipca 2026 r. z powodu oczekiwania na opinię biegłego z zakresu księgowości. Postępowanie nadal toczy się w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom.