Ropa powyżej 114 dol. To uderza już nie tylko w kierowców. Nerwowy dzień na rynkach akcji
Ropa Brent w piątek wzrosła do 114,70 dolara za baryłkę, a cena diesela w Londynie skoczyła o 2,9 proc. do 1486 dolara za tonę.
Ropa Brent, europejski gatunek ropy, rosła w piątek w Londynie o 1,4 proc. do 114,70 dol. za baryłkę, kontynuując dynamiczną zwyżkę w obliczu obaw o eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie. Później cena nieco spadła, ale utrzymuje się powyżej 113 dol. Większym problemem jest jednak znacznie szybszy wzrost ceny diesela.
Diesel drożeje najszybciej
Diesel w Londynie drożał w piątek o 2,9 proc. do 1486 dol. za tonę, czyli 1,25 dol. za litr, co przy kursie NBP daje 4,86 zł za litr. To ma największe przełożenie na inflację, ponieważ ciężarówki napędzane dieslem rozwożą większość towarów. Benzyna w Nowym Jorku poszła w górę o 0,5 proc. do 3,19 dol. za galon, czyli 3,79 zł za litr.
Wzrost cen ropy grozi dalszym pogorszeniem sytuacji światowej gospodarki właśnie wtedy, gdy nasilają się obawy o trwałość boomu na sztuczną inteligencję oraz o wyprzedaż francuskich obligacji
Napięcia na Bliskim Wschodzie
Saudi Aramco nakazała ewakuację swojej siedziby w Dhahranie nad Zatoką Perską z powodu zaostrzenia się walk z jemeńskimi Hutimi. Starcia trwają od czasu, gdy Huti ruszyli w kierunku Bab el-Mandab, wąskiego gardła w przeładunku towarów. W Libii zamknięto zawór rurociągu naftowego, co zmniejszyło produkcję.
Rynki finansowe w dół
Wszystkie zawirowania ostatnich tygodni zbiegły się w jednym momencie
Amerykański indeks Nasdaq 100 spadł w czwartek o 2,9 proc. wpływając na nastroje globalnych rynków. Azjatyckie indeksy również traciły - KOSPI spadał o 4 proc., a Nikkei 225 o 2 proc. Rentowność japońskich papierów skarbowych spadła do 2,77 proc.