
ZPPP Browary Polskie: można obniżyć koszty funkcjonowania systemu kaucyjnego nawet o miliard złotych i poprawić jego efektywność
Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie apeluje o zmiany w przepisach dotyczących polskiego systemu kaucyjnego, argumentując, że obecny model jest znacznie droższy niż systemy w innych krajach europejskich.
Mija rok od uruchomienia systemu kaucyjnego w Polsce. Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska do końca września zebrano 5 mld opakowań objętych systemem, z czego 88 proc. za pośrednictwem automatów RVM. W kraju działa sześć podmiotów posiadających zezwolenia na prowadzenie systemu.
Producentów napojów nie satysfakcjonuje obecny stan rzeczy. Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie opublikował raport Deloitte, z którego wynika, że polski model może generować blisko 1 mld zł dodatkowych kosztów rocznie w porównaniu z systemami stosowanymi w innych krajach europejskich.
Nie kwestionujemy potrzeby istnienia systemu kaucyjnego. Kwestionujemy model, w którym osiąganie celów środowiskowych kosztuje polskich producentów i konsumentów znacznie więcej niż w innych krajach Europy. Skala dodatkowych obciążeń może sięgać blisko miliarda złotych rocznie. Dlatego pilnie potrzebujemy nowelizacji ustawy, która pozwoli osiągać te same cele środowiskowe skuteczniej i znacznie niższym kosztem.
Nadmierna cena za ekologię
Raport Deloitte „System kaucyjny 2026 - rok po starcie” wskazuje, że koszty funkcjonowania systemu w Polsce mogą wynieść nawet 25,2 mld zł w ciągu najbliższej dekady. To blisko 10 mld zł więcej niż koszty porównywalnych systemów w innych krajach europejskich.
Wskazano na wysokie opłaty producenckie. Opłata przypadająca na jednorazową butelkę PET jest w Polsce około 1,7 raza wyższa od średniej dla porównywanych rynków, a w przypadku puszki metalowej - aż 7,3 razy wyższa.
W najbardziej realistycznym scenariuszu Deloitte opłata producencka wynosi 18 gr za butelkę z tworzywa sztucznego i 12 gr za puszkę metalową. Według modelu w 2028 r. roczne koszty systemu wyniosą około 2,3 mld zł, a przychody z nieodebranych kaucji i sprzedaży surowców - około 800 mln zł. Pozostałe 1,5 mld zł będą musieli pokryć producenci.
Skumulowane koszty systemu ponoszone przez producentów, a potencjalnie przenoszone na konsumentów, mogą być w ciągu dekady o 9-10 mld zł wyższe niż na rynkach porównawczych.
Zbędne koszty i dublowanie procesów
Na wysokie koszty systemu wpływają m.in. równoległe systemy informatyczne i administracyjne operatorów, niezależne sieci logistyczne oraz dublowanie części tras i procesów. Według analizy koszty zbiórki w Polsce są o około 56 proc. wyższe niż na porównywanych rynkach europejskich.
Dodatkowym problemem są podwójne opłaty ponoszone przez producentów w związku z finansowaniem systemu oraz pozyskiwaniem dokumentów potwierdzających recykling opakowań. Według Mieszka Musiała model wielooperatorski w aktualnej wersji może prowadzić do zwiększania kosztów ze względu na rywalizację o punkty zbiórki i podwyższanie opłaty za obsługę opakowań.
Świetnie, że ten system wystartował. Myślę, że teraz konieczne jest wyciągnięcie wniosków i wprowadzenie niezbędnych zmian. Obecnie mamy bowiem system, na który nas wszystkich nie stać. Przede wszystkim nie stać na niego konsumentów.
Ostrzeżenia przed rozszerzeniem systemu
Wśród rekomendacji Deloitte znalazło się również ujednolicenie sprawozdawczości, zwiększenie przejrzystości kosztów i efektów środowiskowych oraz poprawa wykorzystania logistyki zwrotnej. Joanna Leoniewska-Gogola zwraca uwagę na potrzebę wspólnej uzgodnienia standardów rozwiązań IT oraz standardów dotyczących recyklomatów.
Istotną kwestią są również wspólne uzgodnienia dotyczące standardów. Mam tu na myśli zarówno standardy rozwiązań IT stosowanych przez operatorów, jak i standardy dotyczące recyklomatów, które odpowiadają za prawie 90 proc. zbiórki w systemie kaucyjnym. Te standardy muszą pomóc nam stworzyć system bardziej innowacyjny i odpowiadający realiom XXI wieku.
Jacek Wodzisławski z Fundacji RECAL zwraca uwagę na problem nadmiernego rozdrabniania puszek przez niektóre automaty. Według jego szacunków straty masy opakowań w przypadku urządzeń działających najbardziej agresywnie mogą wynosić od 1,5 nawet do 7 proc.
Producenckie systemy zapewniają poziomy zbiórki przekraczające 90 proc., czyli docelowy poziom wymagany przez przepisy, w tym regulacje unijne. To system zamknięty w pełnym tego słowa znaczeniu. Przyjeżdża ciężarówka z dostawą, zostawia produkt, zabiera puste opakowania i wraca do dystrybutora, gdzie butelki są myte i ponownie napełniane, a następnie przywożone z powrotem do sklepu. Każda alternatywa będzie mniej efektywna. Dlatego możliwość prowadzenia własnych systemów producenckich musi zostać zagwarantowana na stałe, również po 2028 r.
Uczestnicy debaty sceptycznie odnieśli się do planów objęcia systemem kaucyjnym szklanych butelek wielokrotnego użytku. Włączenie ich do powszechnego systemu operatorskiego mogłoby zwiększyć koszty o 1,2–2 mld zł rocznie. Autorzy raportu wskazują, że istniejące systemy producenckie osiągają poziom zwrotów przekraczających 90 proc. i wykorzystują logistykę zwrotną.