Pierwsze Bobry już w polskiej armii. Wojsko Polskie żegna BRDM-y
Agencja Uzbrojenia poinformowała 21 października o dostawie pierwszych lekkich opancerzonych transporterów rozpoznawczych Bóbr-3 do 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, zastępując radzieckie BRDM-2.
Polska zwiadowcza zakończyła epokę radzieckiego sprzętu. Dwie pierwsze maszyny Bóbr-3 trafiły do 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, zastępując opancerzone pojazdy rozpoznawcze BRDM-2. Zgodnie z informacją Agencji Uzbrojenia, kolejne transporty Bobrów dotrą do wojska jeszcze w tym roku.
Polska zwiadowcza zakończyła epokę radzieckiego sprzętu. Dwie pierwsze maszyny Bóbr-3 trafiły do 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, zastępując opancerzone pojazdy rozpoznawcze BRDM-2. Zgodnie z informacją Agencji Uzbrojenia, kolejne transporty Bobrów dotrą do wojska jeszcze w tym roku.
Koniec ery BRDM-2
Polscy zwiadowcy korzystają z poradzieckich wozów BRDM od ponad 30 lat, licząc tylko czas od odzyskania przez Polskę pełnej niezależności od ZSRR. W latach 90. Wojskowe Zakłady Mechaniczne z Siemianowic Śląskich uruchomiły program modernizacji o kryptonimie Tukan, który dostarczył kolejne wersje BRDM-2, takie jak Żbik-B czy Szakal.
Zmodernizowane wozy spisywały się nieźle w misjach na Bałkanach i w Iraku, jednak ich konstrukcja pozostawała wiekowa i zaprojektowana do prowadzenia rozpoznania opartego na obserwacji wzrokowej. Modernizacje nie doprowadziły do powstania wozu zwiadowczego na miarę współczesnego pola walki. Dziś wojsko posiada ponad 200 BRDM-2 w różnych odmianach, mimo że kilkadziesiąt sztuk przekazało Ukrainie.
Program Kleszcz
Wprowadzenie nowego wozu jest realizowane w ramach programu Kleszcz. Agencja Uzbrojenia podpisała z AMZ-Kutno umowę ramową na dostawę 286 Bobrów-3, która obowiązuje do 2035 roku. Pierwsza umowa wykonawcza, podpisana 14 sierpnia 2024 roku, obejmowała dostawę 28 pojazdów z pakietem logistycznym i szkoleniowym za około 800 mln zł.
Druga umowa, podpisana 29 maja tego roku, obejmuje kolejne 24 wozy za około 570 mln zł netto i została sfinansowana z unijnego programu SAFE. Zgodnie z komunikatami rządowymi, te pojazdy trafią do batalionów czołgów K2GF i K2PL, czyli ponownie do 16. Dywizji Zmechanizowanej. Łącznie wojsko zamówiło dotychczas 52 Bobrów.
Nowa technologia
Bóbr-3 to amfibijna platforma 4x4, rozwijana od 2013 roku we współpracy z Wojskowym Instytutem Chemii i Radiometrii oraz innymi instytucjami. Koszt projektu wyniósł 36,45 mln zł, z czego Narodowe Centrum Badań i Rozwoju wyłożyło 33,42 mln zł.
Następca BRDM-2 waży około 14–16 ton i posiada autorskie niezależne zawieszenie obu osi oraz napęd 4x4. Stalowy kadłub chroni załogę na poziomie 2 normy STANAG 4569, a dodatkowy pakiet opancerzenia podnosi ochronę do poziomu 3. Pojazd posiada zdalnie sterowany moduł Protector norweskiego Kongsberga z wielkokalibrowym karabinem maszynowym WKM-B 12,7 mm oraz karabinem UKM-2000 kalibru 7,62 mm.
Najważniejszym wyposażeniem są jednak sensory, takie jak radar pola walki i głowica optoelektroniczna tureckiego Aselsana. Pojazd posiada również system ostrzegania przed promieniowaniem laserowym (SSP) oraz wyrzutnie granatów dymnych, które automatycznie stawiają zasłonę dymną rozpraszającą promieniowanie laserowe.
Wątpliwości i tempo dostaw
Programowi Kleszcz towarzyszą wątpliwości. Układ 4x4 przy masie przekraczającej 15 ton budzi pytania co do mobilności w trudnym terenie w porównaniu z pojazdami 6x6. Ponadto, koncepcja wozu zaczęła powstawać w 2013 roku, zanim drony zmieniły pole walki, a niewiele wiemy na temat wyposażenia do walki radioelektronicznej (WRE).
Pewne wątpliwości budzi też kwestia tempa dostaw. Przy raptem 52 zamówionych nowych wozach i ich dostawach rozłożonych do 2030 roku, większość pododdziałów rozpoznawczych jeszcze przez lata będzie jeździć BRDM-ami i Żbikami. Jednostki zmechanizowane na BWP-1 czekają z kolei na osobny program wymiany gąsienicowego wozu rozpoznawczego BWR.

