
Dezinformacja zamienia szkolne procedury bezpieczeństwa w scenariusz grozy
Nowe procedury bezpieczeństwa w szkołach stały się pretekstem do rozpowszechniania dezinformacji o rzekomym wywożeniu dzieci bez zgody rodziców.
Choć oficjalne wytyczne mają chronić uczniów w sytuacjach zagrożenia, w internecie przedstawiono je jako powód do niepokoju, a dyskusja o bezpieczeństwie dzieci przerodziła się w falę podejrzeń wobec instytucji, które mają je chronić.
Nieustające widmo rozszerzenia wojny, która toczy się za naszą wschodnią granicą sprawia, że zaczynamy zastanawiać się nad scenariuszami, o których jeszcze kilka lat temu nam się nie śniło.
Gdzie schronić się w razie alarmu? Co spakować do plecaka ewakuacyjnego? Jak zabezpieczyć mieszkanie? I przede wszystkim: co stanie się z naszymi najbliższymi, jeśli zagrożenie nadejdzie w chwili, gdy nie będziemy razem?
Dezinformacja w sieci
Niepewność ta stała się podatnym gruntem dla alarmistycznych przekazów, które zaczęły krążyć na platformach społecznościowych od połowy października. Ich autorzy zachęcają rodziców do składania w szkołach specjalnych oświadczeń, chroniących dzieci przed rzekomym wywiezieniem poza teren placówki bez wiedzy i zgody opiekunów.