Przemysław Paprotny: Wydatki na bezpieczeństwo muszą wzmocnić całą gospodarkę
Polska musi zbudować własny potencjał produkcyjny w obronie, a nie polegać na zakupie gotowego sprzętu, uważa ekspert przemysłu obronnego Przemysław Paprotny.
W Polsce dominuje mit, że wydatki obronne to wydatki na zakup broni, takie jak czołgi czy samoloty. To przekonanie jest błędne, a dyskusja na ten temat powinna być znacznie szersza.
Jak wyjaśnia ekspert przemysłu obronnego Przemysław Paprotny, Polska ma specyficzną strukturę produkcji i finansowania obronności, mocno różniąca się od krajów rozwiniętych, takich jak Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone.
W Polsce skala produkcji w sektorze prywatnym jest obecnie bardzo mała, wynosi mniej niż 1 proc., podczas gdy w USA stanowi ona 30 proc. wartości PKB.
Inwestycje prywatne
Polska całą obronność finansowała dotychczas ze środków publicznych. Jednak przy planowanych potężnych inwestycjach państwo nie poradzi sobie z wydatkami w sposób efektywny.
Musimy doprosić graczy komercyjnych, w tym banki oraz fundusze z private equity czy venture capital, aby uruchomić dodatkowe bufory finansowania.
Kiedy finansowanie prywatne wejdzie w tę przestrzeń, to będzie stymulowało również powstanie przedsiębiorstw prywatnych w sektorze obronnym lub wzmocnienie istniejących.
Szerokie rozumienie bezpieczeństwa
Dyskusja na temat obronności nie dotyczy wyłącznie czołgów czy amunicji. Chodzi o dużo szersze pojęcie infrastruktury, w tym o infrastrukturze technologicznej w centrach danych, oprogramowaniu czy sferze cyberbezpieczeństwa.
To są technologie podwójnego zastosowania, które mogą służyć do celów cywilnych, takich jak hala sportowa, a także do celów obronnych, np. jako magazyn czy miejsce ewakuacji.
W przeszłości dochodziło do kupowania sprzętu w przysłowiowym międzynarodowym supermarkecie zbrojeń. Obecna sytuacja geopolityczna sprawia, że świadomość ta się zmienia.
Własna produkcja
Partnerzy, z którymi Polska planuje zawierać kontrakty, powinni być zobowiązani do rozwijania zdolności serwisowych i pozyskiwania komponentów właśnie na polskim rynku.
Chodzi o formuły joint venture czy partnerstwa z lokalnymi podmiotami zaangażowanymi w różnoraką produkcję, także zbrojeniową.
Mamy to częściowo w agendzie programu SAFE. Celem jest wydawanie mądrze i tak, aby jak najwięcej zdolności produkcyjnych wpływało na polskie PKB.