Popłoch w sieci. Miliony stron www zagrożone. Co się dzieje? - Money.pl
Dwa poważne błędy w oprogramowaniu PHP, wykryte dzięki sztucznej inteligencji, narażają na ataki hakerskie miliony stron internetowych na całym świecie.
W oprogramowaniu używanym w większości stron internetowych na świecie wykryto dwie poważne luki bezpieczeństwa. Zidentyfikowane błędy oznaczają, że miliony stron są narażone na ataki hakerów. Problem dotyczy głównie firm i instytucji publicznych, które korzystają ze starszych wersji oprogramowania PHP.
PHP to popularny, darmowy język programowania typu open source, służący do obsługi stron internetowych. Gdy użytkownik wczytuje stronę, serwer z uruchomionym PHP generuje jej zawartość i wysyła ją do przeglądarki. Jest to podstawowe oprogramowanie dla wielu serwisów, w tym urzędów publicznych.
Natychmiastowe działania
We wtorek twórcy PHP poinformowali o zidentyfikowaniu dwóch krytycznych luk (CVE-2026-109618 oraz CVE-2026-109619) i wezwali użytkowników do natychmiastowej aktualizacji. W środę udostępniono poprawki, ale agencje ds. cyberbezpieczeństwa w Europie, USA, Australii i Japonii zaapelowały o natychmiastowe działania.
To jest luka w oprogramowaniu, która może spowodować duże problemy. Dlatego podjęliśmy w Polsce decyzję o tym, żeby te strony internetowe, które działają na serwisie związanym z PHP, wyłączyć, żeby zawiesić też obsługę części Biuletynów Informacji Publicznej (BIP), po to po prostu, żeby nie doszło do sytuacji krytycznej.
Reakcje na całym świecie
W związku z doniesieniami o wykorzystaniu luk przez hakerów, wiele krajów podjęło środki ostrożności. W Holandii swoją stronę wyłączyło Krajowe Centrum Cyberbezpieczeństwa (NCSC). Podobne kroki podjęły agencje rządowe i instytucje publiczne w Niemczech, Belgii, Finlandii i Francji.
Francuski urząd podatkowy również wyłączył swoje systemy z powodu zagrożenia. W Polsce Centralny Ośrodek Informatyki rozpoczął stopniowe przywracanie dostępności stron Biuletynu Informacji Publicznej po wcześniejszym ich wyłączeniu.
Zalecenia dla administratorów
Amerykańskie FBI opublikowało instrukcję dla podmiotów odpowiedzialnych za strony, wzywając do natychmiastowego podjęcia działań zabezpieczających. Kluczowe jest pilne zaktualizowanie wszystkich dotkniętych instalacji PHP lub ich wyłączenie z sieci, jeśli aktualizacja nie jest możliwa.
FBI zaleca również przeprowadzenie szczegółowej inwentaryzacji środowiska IT pod kątem obecności PHP, priorytetyzację systemów bezpośrednio dostępnych z internetu oraz wdrożenie mechanizmów monitorowania serwerów pod kątem podejrzanej aktywności.
Co mogą zrobić zwykli użytkownicy
Jak podkreśla ekspert Łukasz Olejnik, zwykli użytkownicy internetu mają niewiele możliwości działania w tej sytuacji. Warto jednak mieć aktualne oprogramowanie, przede wszystkim przeglądarkę internetową i system operacyjny na smartfonie.
Olejnik radzi również monitorować informacje o potencjalnych wyciekach danych z serwisów, których się używa. W przypadku wykrycia naruszeń bezpieczeństwa, należy odpowiednio zareagować, np. zastrzec PESEL. – Moja rekomendacja: relax – wyluzować i potraktować całe to zamieszanie jako infotainment. To przede wszystkim problem administratorów, programistów i dostawców usług – dodał.