Aneta Wiewiórowska-Domagalska, Maciej Bujalski: Rewolucja w dyrektywie o kredycie konsumenckim
Nowa unijna dyrektywa o kredycie konsumenckim wprowadza rewolucyjne zmiany, nadając prymat administracyjnemu nadzorowi nad rynkiem i zmieniając zasady sankcjonowania naruszeń.
W dyskusji o nowej dyrektywie o kredycie konsumenckim największe emocje budzi sankcja kredytu darmowego (SKD), która zdominowała dyskurs publiczny. Te emocje są całkowicie zrozumiałe: im szersze SKD, tym większy rynek dochodzenia roszczeń konsumenckich i tym większe ryzyko dla sektora finansowego. Dyskusja pomija jednak, czy jest to sankcja najkorzystniejsza dla konsumentów i jak wpisuje się ona w system sankcyjny, którego wymaga dyrektywa.
Administracyjny nadzór rynkiem
Nowa dyrektywa wprowadza zmianę rewolucyjną – nadaje prymat administracyjnemu nadzorowi nad rynkiem, co wprost wynika z jej art. 44 i motywów 90–92. Dyrektywa wymaga więc stworzenia kompletnego systemu administracyjnego nadzoru nad rynkiem, którego skuteczność gwarantuje system sankcji publicznoprawnych – kar nakładanych przez właściwe organy nadzoru.
Takie podejście jest zrozumiałe wobec treści dyrektywy, która – inaczej niż jej poprzedniczka – przewiduje gamę obowiązków, dotyczących zasad funkcjonowania kredytodawców. Są to obowiązki, które ze swojej natury nie nadają się do skutecznej egzekucji w drodze indywidualnego postępowania sądowego, wszczynanego przez konsumenta, np. obowiązek dokumentowania procedur oceny zdolności kredytowej, stosowania odpowiedniej polityki wynagrodzeń czy zapewnienia odpowiednich kompetencji pracowników.
Kryteria sankcji
Zgodnie z dyrektywą sankcje mają być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające. Skuteczność sankcji to jej łatwa dostępność i egzekwowalność. Proporcjonalność wymaga wykorzystania środków adekwatnych do skali naruszenia, niewykraczających ponad to, co jest konieczne do osiągnięcia zamierzonego celu. Odstraszający charakter sankcji przejawia się pozbawieniem naruszyciela korzyści wynikłych z naruszenia i ma wymiar prewencji ogólnej.
Choć przez długi czas TSUE akcentował konieczność osiągnięcia skutku odstraszającego na skutek zastosowania sankcji, w najnowszym orzecznictwie większą uwagę zwraca na jej proporcjonalność. Co do zasady jednak, ocena sankcji powinna być wypadkową jej trzech cech i nie może przyznawać prymatu żadnej z nich.
Sankcje publiczne vs prywatne
Nowa dyrektywa wprowadza jeszcze jedną rewolucję, odnoszącą się do sankcji prywatnoprawnej, takiej jak SKD. Państwa członkowskie mogą, lecz nie muszą, zapewnić dostępność sankcji prywatnoprawnej w prawie krajowym. Co więcej, jeśli już państwo członkowskie zdecyduje się na jej wprowadzenie, sankcja prywatnoprawna funkcjonuje na innych zasadach niż sankcja publicznoprawna.
Jak wyraźnie stanowi motyw 52, sankcja prywatnoprawna ma być skuteczna i proporcjonalna, ale już nie odstraszająca. Oznacza to, że sankcja cywilnoprawna realizowana przez konsumenta nie pełni, jak dotychczas, funkcji prewencji ogólnej – realizację tej funkcji mają zapewnić sankcje administracyjne.
Zmiany wprowadzone przez nową dyrektywę o kredycie konsumenckim wymagają ułożenia krajowych mechanizmów sankcyjnych na nowo, przy czym sankcja publicznoprawna musi bezwzględnie pełnić rolę wiodącą. Mimo że dyrektywa tego od Polski nie wymaga, publiczny system sankcyjny należałoby uzupełnić sankcjami o charakterze prywatnoprawnym, co jest uzasadnione ich dotychczasowym szerokim wykorzystaniem.