Blokady domen nie kończą problemu Lexspace
Śledztwo w sprawie portalu Lexspace, wykorzystującego dane tysięcy prawników do podszywania się pod nich, prowadzi Prokuratura Regionalna w Krakowie. Prokuratorzy ustalili konkretne pokrzywdzonych, w tym klientów, którzy zapłacili w przekonaniu, że porady prawnej udzieli im konkretny adwokat lub radca prawny.
Śledztwo w sprawie portalu Lexspace, wykorzystującego dane tysięcy prawników do podszywania się pod nich, prowadzi Prokuratura Regionalna w Krakowie. Prokuratorzy ustalają konkretne pokrzywdzonych, w tym klientów, którzy zapłacili w przekonaniu, że porady prawnej udzieli im konkretny adwokat lub radca prawny.
Nadal ustala się rozmiar szkody, natomiast żadnej osobie nie przedstawiono jeszcze zarzutów. „Na obecnym etapie nikt nie ma statusu podejrzanego, prowadzone są czynności zmierzające do wyjaśnienia okoliczności sprawy” – podała prokuratura, której wszczęte 20 marca 2026 r. śledztwo dotyczy m.in. oszustwa, kradzieży tożsamości oraz bezprawnego przetwarzania danych osobowych.
Prawdziwi prawnicy, fałszywa kancelaria
Prawdziwe dane, pozorna kancelaria. Dostępne publicznie rejestry zawodowe prawników pozwalają sprawdzić, czy osoba oferująca pomoc rzeczywiście jest adwokatem lub radcą prawnym. Ta sama jawność może jednak zostać wykorzystana do stworzenia pozorów prawdziwej kancelarii.
W sprawie Lexspace samorządy prawnicze alarmowały, że portal publikował dane prawników oraz przypisywał im porady i dokumenty bez ich wiedzy i zgody. Sprawa jest poważna, bo osoby szukające tam pomocy opisywały tam swoje sprawy karne, rodzinne lub majątkowe, przesyłały dokumenty i płaciły za fałszywą poradę.
Powstrzymywanie tego rodzaju praktyk okazało się jednak ograniczone. „Kodeks postępowania karnego nie zawiera przepisów dających podstawę prokuratorowi do kierowania żądania zablokowania strony/stron internetowych zawierających zamieszczone w sposób nieuprawniony dane adwokatów i aplikantów adwokackich, dotyczy to również radców prawnych i przedstawicieli innych zawodów prawniczych” – wyjaśniają śledczy.
Prokurator skorzystał więc z ustawy o zwalczaniu nadużyć w komunikacji elektronicznej i zwrócił się do CERT Polska, działającego przy Naukowej i Akademickiej Sieci Komputernej (NASK), „o wpisanie na listę ostrzeżeń wskazanych przez niego domen”, a jego wniosek uwzględniono.
Nowe wizytówki kancelarii
Problem jednak nie zniknął. Niedawno Krajowa Izba Radców Prawnych ponownie ostrzegła przed nowymi wizytówkami kancelarii, pojawiającymi się po wpisaniu w wyszukiwarkę numeru NIP i słowa „doradztwo”. Według KIRP odpowiadają one treścią i wyglądem stronom z wcześniej zablokowanych domen m.in. Lexspace.
„Wyglądają jak strony konkretnych kancelarii, ale nie są przez nie tworzone ani prowadzone. Osoba, która trafi na taką stronę, może sądzić, że kontaktuje się z wybranym radcą prawnym, a w rzeczywistości nawiązuje kontakt z podmiotem nieuprawnionym” – podała KIRP.
Wcześniej na ten problem zwracał uwagę prezes NRA Przemysław Rosati, który informował podczas prac parlamentarnych, że zaledwie po 2-3 godzinach od zablokowania serwisu wykorzystującego dane adwokatów ten sam rejestr pojawił się pod innym adresem. – Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy polskie państwo działa systemowo i eliminuje znane problemy, czy też po prostu działa reakcyjnie – mówił Rosati, przekonując do wzmocnienia ochrony Krajowego Rejestru Adwokatów i Aplikantów Adwokackich i osób korzystających z pomocy prawnej.
Nowe przepisy karne
Pewną nadzieję daje to, że od 17 października obowiązują nowe przepisy karne prawa o adwokaturze, które przewidują za podszywanie się pod adwokatów grzywnę do 200 tys. zł, a nawet ograniczenie wolności. Takimi samymi sankcjami objęto przypadki nieuprawnionego gromadzenia i publicznego udostępniania danych oraz prowadzenia ich rejestrów, co ma utrudnić tworzenie ofert wykorzystujących cudzą tożsamość zawodową i zwiększyć bezpieczeństwo klientów.
„W odniesieniu do czynów popełnionych przed 17 października 2026 r. – nie, w odniesieniu do czynów popełnionych 17 października 2026 r. i po tej dacie – tak” – odpowiada prokuratura. Dopytywana o to, czy w prowadzonym postępowaniu obecne przepisy pozwalają skutecznie ścigać ten rodzaj działania, które reprezentuje Lexspace, odpowiedziała, że „zasadniczo tak, choć sprawa ma charakter precedensowy i trudno dzisiaj przewidzieć jej wynik”, odnosząc tę uwagę do publikowania informacji o prawnikach.
Wiceprezes KRRP Bartosz Opaliński podkreśla, że samorząd radców prawnych walczy z takim procederem, ponieważ uderza on w fundament zawodu zaufania publicznego i bezpieczeństwo obywateli. – Jeżeli dochodzi do oszustwa co do faktu udzielenia porady prawnej, konsekwencje dla klienta mogą być olbrzymie. Taka rzekoma porada może być błędna i wywołać nieodwracalne skutki, a nie wiadomo też, kto za taką „poradę” odpowiada. W praktyce trzeba szukać osoby, która stworzyła cały mechanizm, a to bardzo trudne, czasem wręcz niemożliwe. Nie ma tu mowy o ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej, którą mamy w przypadku profesjonalnego pełnomocnika i która zabezpiecza nas jako klientów, gdy coś pójdzie nie tak. Podejrzewamy też, że część takich porad może generować chatbot, a nie człowiek – mówi.
Działania UODO
Odrębne działania podjął prezes UODO, według którego administratorem danych przetwarzanych w serwisach lexspace.pl i adwokatura.info jest krakowski przedsiębiorca M.T. Urząd nałożył na niego karę finansową, która dotyczyła nieudzielenia informacji, natomiast wcześniej UODO nakazał temu przedsiębiorcy usunięcie bezpodstawnie przetwarzanych danych konkretnych osób.
„Mimo wielu prób kontaktu podejmowanych przez pracowników urzędu – w tym połączeń telefonicznych i korespondencji mailowej – administrator nie zareagował na ponawiane wezwania do uzupełnienia wyjaśnień” – podał UODO.