Szkoły jak fortece: Połowa Polaków chce bramek przy wejściach. Sondaż „Rzeczpospolitej”
52,4 proc. Polaków opowiada się za instalacją w szkołach bramek do wykrywania metalu, po dwóch atakach terrorystycznych przeprowadzonych przez młodych ludzi.
Dwa tygodnie temu doszło do dwóch ataków terrorystycznych w szkołach, które zostały przeprowadzone przez młodych ludzi. Od tego czasu policja objęła placówki szczególnym nadzorem, zatrzymując ok. 200 nastolatków za groźby karalne, nawoływanie do przestępstw, fałszywe alarmy oraz posiadanie niebezpiecznych przedmiotów, np. noży.
W mediach rozgorzała dyskusja, czy w szkołach powinny być instalowane bramki wykrywające metalowe przedmioty. Z badania IBRiS przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej” wynika, że 52,4 proc. badanych jest za zainstalowaniem w placówkach edukacyjnych takich urządów.
Zwolennicy i przeciwnicy
W grupie zwolenników ustawienia w szkołach wykrywaczy metalowych są przede wszystkim wyborcy opozycji (58 proc.), deklarujący poglądy prawicowe (61 proc.), którzy w ostatnich wyborach parlamentarnych głosowali na PiS (71 proc.), a prezydenckich na Grzegorza Brauna (77 proc.).
Wiadomości o sytuacji w Polsce i na świecie głównie czerpią z TV Republika lub serwisów TVP Info (po 69 proc.). Tak myślą przede wszystkim kobiety (57 proc.), siedemdziesięciolatkowie (66 proc.), mieszkańcy dużych miast (60 proc.), z podstawowym wykształceniem (60 proc.).
W grupie przeciwników wprowadzenia takich rozwiązań technicznych dominują wyborcy obozu rządzącego (43 proc.), deklarujący poglądy centrowe (49 proc.) oraz ci, którzy w ostatnich wyborach parlamentarnych głosowali na Konfederację (64 proc.), a w wyborach prezydenckich na Sławomira Mentzena (73 proc.).
Informacje o sytuacji w Polsce i na świecie czerpią głównie z mediów społecznościowych, np. X, FB, TikTok, a także z kanałów na YouTube i podcastów, np. Kanału Zero, Kanału Otwartego (po 48 proc. wskazań).
Brak decyzji ministerstwa
Po dramatycznych sytuacjach w szkołach, gdy uczniowie atakowali nauczycieli oraz rówieśników, w debacie publicznej pojawiły się pomysły, by wzorem Stanów Zjednoczonych, wprowadzić bramki bezpieczeństwa czy skanery plecaków. Ministerstwo Edukacji Narodowej nie podjęło decyzji o ich powszechnym instalowaniu w szkołach.
Niektóre samorządy zdecydowały się na taki krok, jak w Jeleniej Górze, gdzie w ub.r. w tamtejszej szkole 11-latka zginęła od ciosów nożem zadanych przez o rok starszą uczennicę.
Należy rozważyć różne scenariusze przygotowania szkoły. Jednym z zaleceń jest, aby rano, gdy jest najbardziej intensywny ruch w szkole, ktoś z pracowników stał przy wejściu i obserwował, kto wchodzi do obiektu.
Wiceminister MSWiA podkreślił, że część placówek ma lub rozważa wprowadzenie kodowanych bramek wejściowych, ale zastosowanie rozwiniętych technologii wiąże się z poważnym wyzwaniem finansowym. W większości szkół w innych państwach nie ma na wejściach bramek z wykrywaczami metalu.
Eksperci: szkoły nie fortecami
Dr Konrad Ciesiołkiewicz, ekspert do spraw społeczeństwa informacyjnego, uważa, że obawy, strach i lęki uczniów są w pełni uzasadnione, ale szkoły nie powinny być fortecami.
Wydaje mi się, że powinniśmy odciągać tego rodzaju decyzje tak długo, jak tylko będzie to możliwe. Szkoły nie powinny być fortecami.
Jego zdaniem takie działania nie powinny usprawiedliwiać poważnych interwencji wychowawczych, w tym związanych ze zdrowiem psychicznym uczniów. Obecny w szkołach strach wynika z deficytu kompetencji emocjonalnych oraz społecznych uczniów.
Marek Pleśniar z OSKKO przyznaje, że wyniki sondażu go zaskakują. – Natomiast znając sporo opinii dyrektorów na te tematy, jestem zdecydowanie przeciwny takim instalacjom, chyba że byłyby to jakieś bardzo specyficzne placówki ze specyficznymi problemami – mówi.
Eksperci podkreślają, że w polskich szkołach nie dochodzi do masowych strzelanin, a narzędzia niebezpieczne mogą być różne. OSKKO od dawna postuluje wsparcie fachowców bezpośrednio w szkołach, np. aby osoby w mundurze wskazały strefy bezpieczne dla dzieci.
Fachowcy wskazują, że należy odrzucić skrajności, ale też nie lekceważyć zagrożenia i przygotowywać się, ćwiczyć, budować procedury, a nie budować w polskiej szkole strefy zmilitaryzowanej. Bo to doprowadzi do eskalacji.