Rzad nie upadnie. Odejście z rządu Pełczyńskiej-Nałęcz nie oznacza wyjścia z koalicji Polski 2050
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej oraz przewodnicząca Polski 2050, zapowiedziała odejście z rządu, zaskakując nawet partyjnych kolegów.
Decyzję o odejściu z rządu Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła na portalu X, a parlamentarzyści Polski 2050 dowiedzieli się o niej z mediów. Zaskoczenie wyrazili nawet najbliżsi współpracownicy liderki, choć niewielu z nich było poinformowanych o jej planach.
– Nic nie znaczy to odejście. Może jedynie tyle, że Pełczyńska-Nałęcz zdała sobie sprawę, że w rządzie nic nie znaczy – ocenił Marek Sawicki z PSL.
Konflikt z premierem
Dymisja Pełczyńskiej-Nałęcz wisiała w powietrzu od dawna. Między premierem Donaldem Tuskiem a dotychczasową ministra nie było dobrej chemii. Liderka Polski 2050 domagała się funkcji wicepremierki, na co szef rządu nie chciał się zgodzić.
Problemem była również częsta krytyka działań gabinetu ze strony szefowej partii współtworzącej koalicję rządzącą. – Zapowiedź odejścia z rządu za pośrednictwem mediów społecznościowych nie wygląda na decyzję przemyślaną, lecz na podjętą pod wpływem emocji – ocenił polityk związany z Trzecią Drogą.
Polska 2050 w koalicji
Pomimo odejścia Pełczyńskiej-Nałęcz, Polska 2050 prawdopodobnie pozostanie w koalicji 15 października. Bez posłów tego ugrupowania rządzący straciliby większość w Sejmie, która wynosi 231 głosów przy pełnym składzie izby.
Koalicja dysponuje obecnie 240 mandatami. Większość posłów Polski 2050 opowiada się za pozostaniem w obozie rządzącym i wspólnym startem z PSL i KO, choć partia jest podzielona po niedawnym rozłamie, w którym odeszło 15 z 30 parlamentarzystów.
Następca w rządzie
Na następcę Pełczyńskiej-Nałęcz wymieniany jest Szymon Hołownia. – Najlepiej byłoby, gdyby Hołownia został ministrem funduszy i polityki regionalnej. Miałby czym się zająć i mógłby wykazać się realną pracą – mówi polityk koalicji.
Włodzimierz Czarzasty potwierdził, że oferta dla Hołownii leży na stole. Może on objąć resort funduszy lub kultury. – Pewne jest, że Karol Nawrocki będzie musiał powołać nowego ministra, a to już mała rekonstrukcja rządu – zauważył przedstawiciel rządu.