Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu Tuska. Dziennikarze o reakcjach polityków
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła rezygnację z funkcji minister funduszy i polityki regionalnej oraz przewodniczącej Polski 2050.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła, że odchodzi z rzą Donalda Tuska. Dotychczasowa minister funduszy i polityki regionalnej, przewodnicząca Polski 2050, napisała, że jej decyzja jest związana z czwartkowym głosowaniem w Sejmie w sprawie dwukadencyjności w samorządach.
Fatalna atmosfera w partii
Dziennikarz TVN24 Radomir Wit opowiedział, że po rozmowie z Pełczyńską-Nałęcz miał wrażenie, że „nie widzi w pani minister energii przywódczyni partii, którą chce postawić na nogi”. Stwierdził też, że atmosfera w Polsce 2050 jest fatalna od dawna.
Atmosfera w Polsce 2050 jest fatalna już od dawna. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz straciła poparcie wśród posłów i posłanek swojego ugrupowania
Wit zdradził, że po ogłoszeniu rezygnacji otrzymał telefon od osoby związanej z Polską 2050, która powiedziała: „Panie redaktorze, my już świętujemy”. Inny rozmówca sugerował, że rząd może przyspieszyć powrót premiera z zagranicznej podróży, aby przyjąć dymisję.
Reakcja koalicji
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” Jacek Nizinkiewicz przekazał, że przedstawiciele koalicji oceniają, że odejście Pełczyńskiej-Nałęcz „nic nie znaczy”. Według nich minister zdała sobie sprawę, że w rządzie i w swojej partii nie ma realnego wpływu.
Z rozbrajającą szczerością mówili, że to nic nie znaczy. Znaczy tylko tyle, że Pełczyńska-Nałęcz zdała sobie sprawę, że w samym rządzie i w swojej partii nic nie znaczy
Nizinkiewicz dodał, że inni przedstawiciele rządu byli zadowoleni, że w końcu doszło do tej rezygnacji. Nie jest jasne, kto zastąpi Pełczyńską-Nałęcz na stanowisku ministra oraz co oznacza to odejście dla przyszłości Polski 2050.