Europa płaci miliardy za choroby. Czas inwestować w zdrowie
Unia Europejska ponosi roczne straty sięgające 282 mld euro z powodu chorób kardiometabolicznych, a miliony pacjentów nie wiedzą o swojej diagnozie. W Mediolanie zorganizowano wydarzenie „State of Health – The Milan Dialogue”, aby omówić, jak zwiększyć dostęp do nowoczesnych terapii.
W 2021 r. choroby i niepełnosprawność przyczyniły się do utraty 256 mln dni pracy, a przedwczesne zgony oznaczały utratę kolejnych 1,3 mln lat aktywności zawodowej. Te obciążenia dotykają nie tylko systemów ochrony zdrowia, ale także pacjentów, ich rodzin, pracodawców i systemów zabezpieczenia społecznego.
Rozwój powikłań może oznaczać konieczność długotrwałego leczenia, ograniczenie aktywności zawodowej czy całkowite wycofanie się z rynku pracy. Dlatego w europejskiej debacie coraz większego znaczenia nabiera postrzeganie zdrowia jako inwestycji, a nie wyłącznie wydatku.
Europejski Plan na rzecz Zdrowia Sercowo-Naczyniowego uwzględnia choroby układu krążenia, cukrzycę i otyłość w szerszej dyskusji o odporności oraz konkurencyjności Unii Europejskiej. Uczestnicy spotkania podkreślali, że oceniając koszty wcześniejszej diagnostyki i leczenia, należy uwzględnić również cenę opóźnień i rozwoju powikłań.
Późne diagnozy i rozproszone opieki
Jednym z najważniejszych problemów pozostaje zbyt późne rozpoznawanie chorób. Według Międzynarodowej Federacji Diabetologicznej (IDF) w 2024 r. w Europie z cukrzycą żyło około 65,6 mln dorosłych. Aż 33,6 proc. z nich, czyli około 22 mln osób, nie wiedziało o swojej chorobie.
Bez rozpoznania pacjent nie może rozpocząć odpowiedniego leczenia, a problemy zdrowotne mogą rozwijać się przez długi czas. Uczestnicy dyskusji podkreślali jednak, że samo zwiększenie liczby badań nie wystarczy. Kluczowe jest to, co wydarzy się po otrzymaniu nieprawidłowego wyniku: pacjent powinien mieć zapewnioną dalszą diagnostykę, leczenie i monitorowanie stanu zdrowia.
Drugim problemem jest rozproszenie opieki. Europejskie systemy ochrony zdrowia nie dysponują wystarczająco rozwiniętymi wspólnymi standardami postępowania i narzędziami oceny efektów terapii. Zaledwie sześć państw członkowskich UE systematycznie monitoruje wyniki leczenia chorób sercowo-naczyniowych za pośrednictwem elektronicznej dokumentacji medycznej. Większość krajów nie posiada również kompleksowych rejestrów chorób sercowo-naczyniowych i cukrzycy.