"PSL stracił cnotę". Burza po upadku projektu PSL
Sejm odrzucił propozycję zniesienia dwukadencyjności władz samorządowych różnicą zaledwie dwóch głosów, co wywołało burzę w mediach społecznościowych.
Sejm odrzucił ustawę o zniesieniu dwukadencyjności w samorządach przy różnicy zaledwie dwóch głosów. Zasada ta ogranicza możliwość sprawowania funkcji wójta, burmistrza lub prezydenta miasta przez tę samą osobę do dwóch następujących po sobie kadencji. PSL chciał zlikwidować ten limit, który wprowadziła przed laty Zjednoczona Prawica, jednak nie udało mu się przekonać koalicjantów.
Reakcje polityków
Głosowanie wzbudziło natychmiastowe reakcje polityków, którzy swoje komentarze publikowali w mediach społecznościowych. Posłanka niezrzeszona Paulina Matysiak oceniła, że to „bardzo dobra decyzja”. Z kolei poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski nie kryje zadowolenia, pisząc: „Dobre wieści dla lokalnej demokracji!”
Dobre wieści dla lokalnej demokracji!
Kontrowersje
Rzecznik PiS Rafał Bochenek skomentował, że „PSL dogadał się z KO i Lewicą i poparł aborcję de facto na życzenie do 9 miesiąca ciąży w zamian za to, że KO i Lewica poprą zniesienie dwukadencyjności w samorządach”. Poseł PiS Sebastian Łukaszewicz stwierdził, że „PSL sam sobie zrobił polityczną aborcję”.
Poseł Razem Maciej Konieczny wręczył szefowi ludowców Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi złotą betoniarkę „w nagrodę za betonowanie polskiego samorządu”. Posłanka Olga Semeniuk-Patkowska podkreśliła, że cały klub Rozwój Plus głosował przeciwko zniesieniu obecnych przepisów.
Rezygnacja ministra
Najbardziej zaskakująca była reakcja minister funduszy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która napisała: „Wygraliśmy! Zmiana, której chce 75 proc. Polaków, dojdzie do skutku”. Jednocześnie ogłosiła, że odchodzi z rządu Donalda Tuska.