Fiskus prześwietla konta Polaków. Niektórym grozi 75 proc. podatku - Fakt
Skarbówka coraz uważniej analizuje zagraniczne konta Polaków oraz rozliczenia związane z kryptowalutami. W skrajnych przypadkach, gdy podatnik nie wykaże źródła pieniędzy, ustawa pozwala zastosować 75-proc. stawkę podatku.
Nie oznacza to jednak, że każdy wysoki przelew z giełdy kryptowalutowej automatycznie kończy się kontrolą albo sankcyjnym podatkiem. Urzędy typują sprawy indywidualnie, a kluczowe znaczenie mają zgodność przepływów finansowych z deklaracjami i możliwość udokumentowania pochodzenia środków.
Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, urzędy skarbowe prowadzą czynności sprawdzające dotyczące rozliczeń walut wirtualnych. Z relacji mec. Macieja Grzegorczyka z kryptoprawo.pl wynika, że obecnie szczególne zainteresowanie może dotyczyć m.in. rozliczeń za 2021 r.
Urzędy skarbowe masowo prowadzą tzw. czynności sprawdzające. Głównym celem analityków jest obecnie rok 2021.
Zagraniczne rachunki nie są niewidoczne
Jednym z mechanizmów wykorzystywanych przez administracje podatkowe jest CRS, czyli Common Reporting Standard. To system automatycznej wymiany informacji o rachunkach finansowych pomiędzy państwami. Polska otrzymuje w ten sposób dane dotyczące rachunków polskich rezydentów prowadzonych za granicą.
Wymiana odbywa się regularnie i nie wymaga każdorazowego występowania przez urząd z osobnym wnioskiem. Raportowaniu mogą podlegać m.in. informacje identyfikujące właściciela rachunku oraz określone dane finansowe.
Nowe przepisy dla kryptowalut
Od 1 stycznia 2026 r. obowiązują również unijne przepisy DAC8, które rozszerzają automatyczną wymianę informacji na kryptoaktywa. Dostawcy usług związanych z kryptowalutami mają gromadzić informacje o raportowanych transakcjach swoich użytkowników.
Pierwszy rok objęty nowym systemem to 2026. Dane za ten okres mają trafić do administracji podatkowych w 2027 r., a wymiana informacji pomiędzy państwami UE ma nastąpić najpóźniej do 30 września 2027 r.
Próg dla dużych przelewów
Nie istnieje oficjalny próg, po przekroczeniu którego kontrola urzędu skarbowego rozpoczyna się automatycznie. Mec. Maciej Grzegorczyk wskazuje jednak, że w prowadzonych przez niego sprawach pojawiały się przelewy na poziomie kilkuset tysięcy złotych.
Próg ten jest jednak elastyczny: w dużych miastach, gdzie inwestorów jest więcej, poprzeczka może być wyższa. Zwykle spotykam się z kwotą 300-500 tys. zł.
75 proc. podatku nie jest automatyczne
Najpoważniejsze konsekwencje mogą wystąpić wtedy, gdy wydatki lub zgromadzone środki nie znajdują pokrycia w legalnie wykazanych przychodach. Art. 25e ustawy o PIT przewiduje dla przychodów nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach stawkę wynoszącą 75 proc. podstawy opodatkowania.
To ważne rozróżnienie. Jeżeli podczas postępowania organ ustali rzeczywiste źródło wcześniej niewykazanego dochodu i jego wysokość, taki dochód powinien zostać rozliczony według zasad przewidzianych dla danego źródła, a nie automatycznie według stawki 75 proc.