
Jest decyzja Sejmu ws. ustawy o blokowaniu treści w sieci
Sejm przyjął dziewięć z dziesięciu poprawek Senatu do ustawy wdrażającej Akt o usługach cyfrowych w zakresie blokowania treści. Ustawa trafi teraz na biurko prezydenta.
Głosowanie nad poprawkami Senatu do druku nr 2693 odbyło się w czwartek po południu. Wszystkie z nich zostały przyjęte przez Sejm z wyjątkiem ósmej – do odrzucenia potrzebna była bezwzględna większość głosów.
Decyzja Sejmu zamknęła etap prac nad ustawą w parlamencie. Dokument ma umożliwiać blokowanie treści zawierających mowę nienawiści, promujących przemoc czy związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci.
Prace nad drugą ustawą wdrażającą Akt o usługach cyfrowych (DSA) w zakresie mechanizmów blokowania nielegalnych treści spowolniły na przełomie sierpnia i września ze względu na skierowanie notyfikacji do Komisji Europejskiej.
Ataki w szkołach w pierwszym tygodniu października przywróciły jednak pierwotne tempo. Po przyjęciu projektu ustawy 8 października przez Sejm, trafiła ona do Senatu.
Na połączonym posiedzeniu tamtejszych Komisji Infrastruktury oraz Kultury i Środków Przekazu wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski argumentował, że proponowane przepisy mówią nie tylko o zakazach, ale też nakazywaniu przywracania bezpodstawnie usuniętych treści.
Kontrowersje wokół blokowania treści propagujących przemoc
Kontrowersje wzbudziła czwarta zmiana zaproponowana przez Senat, wprowadzająca blokowanie przez Prezesa UKE i Prezesa KRRiT treści propagujących przemoc na tle etnicznym, rasowym, politycznym, wyznaniowym lub bezwyznaniowym zamiast kontroli sądowej.
„absolutną cenzurą”
Wiceprzewodniczący Stefaniuk zadeklarował, że jego partia tej poprawki nie poprze.
Poseł Adam Dziedzic (PSL-Trzecia Droga) stwierdził, że najważniejszą istotą jest „ochrona osób nieletnich i tych, które są zagrożone”.
Wiceprzewodniczący Grzegorz Napieralski (Koalicja Obywatelska) zaznaczył, że brak możliwości usuwania treści może doprowadzić do tego, że sytuacji podobnych do ataków w szkołach będzie „coraz więcej”.
„Ja mam takie wrażenie, że wy cały czas doszukujecie się, że ktoś chce blokować wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości czy innych partii opozycyjnych. Wręcz przeciwnie”
Prezydent podpisze, czy zawetuje?
Teraz decyzję w sprawie ustawy podejmie prezydent. Warto przypomnieć, że pierwsza wersja ustawy wdrażającej DSA została przez Karola Nawrockiego zawetowana ze względu na mechanizmy mające wprowadzić cenzurę w sieci.
„Sytuacja, w której o tym, co wolno w Internecie, decyduje urzędnik podległy rządowi, przypomina konstrukcję Ministerstwa Prawdy z książki Orwella „Rok 1984”. Jeśli władza decyduje, co jest „prawdą”, co „dezinformacją”, kto może mówić, a kto nie, wolność znika krok po kroku – pod pozornymi szczytnymi hasłami bezpieczeństwa, dobra wspólnego czy ochrony najsłabszych”
„Nie możemy być bierni, przyglądać się bezkarności. Panie prezydencie, niech pan podpisze ustawę o bezpieczeństwie w internecie i nie wspiera rosyjskiej dezinformacji w Polsce”
Kwestię ustawy poruszył w środę wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Podczas konferencji prasowej związanej z prezentacją raportu NASK dotyczącego reakcji platform na zgłoszenia treści przyznał, że data publikacji nie była przypadkowa ze względu na głosowanie nad senackimi poprawkami w Sejmie.