Andrzej Andrysiak: Kto politycznie skorzysta na utrzymaniu dwukadencyjności
Sejm nie przyjął ustawy o zniesieniu limitu kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów. Projekt, który miał umożliwić im sprawowanie władzy bez ograniczeń, nie uzyskał wymaganej większości.
Politycy PSL i KO obiecali zniesienie dwukadencyjności, argumentując, że to pomoże samorządowcom. Ustawa z czasów rządów PiS ogranicza możliwość sprawowania władzy wójtom, burmistrzom i prezydentom do dwóch kadencji. Realnie dotyczy 60 proc. z nich, którzy rządzą co najmniej od 2018 r.
Ich druga kadencja skończy się w 2029 r. Projekt miał trafić pod głosowanie na początku tego roku, ale w ostatniej chwili spadł, gdy PSL odkrył, że nie znajdzie większości.
Opozycja społeczna
Ustawa o zniesieniu dwukadencyjności od początku miała w Sejmie pod górkę. Najpierw PSL-owi trudno było zebrać poparcie, dopiero gdy zdanie zmienił Donald Tusk, było łatwiej się policzyć.
To pokazywało rozjazd między celami polityków a zdaniem obywateli.
Jesienią ubiegłego roku, gdy ogłoszono konsultacje społeczne, ruchy miejskie i organizacje społeczne złożyły aż 2800 stanowisk. Prawie osiemdziesiąt proc. było przeciw zniesieniu ograniczenia.