Skip to main content
Gloryfikacja UPA we Lwowie. "Nawet w Kijowie mówią, że to sabotaż"

Gloryfikacja UPA we Lwowie. "Nawet w Kijowie mówią, że to sabotaż"

Interia Wydarzenia
22 paź 2026, 17:20Portale
Oryginał
2 min czytania

Rada obwodu lwowskiego przyjęła uchwałę gloryfikującą UPA, co wywołało reakcję polskich władz. Rząd Polski nałożył na jednego z głosujących pięcioletni zakaz wjazdu do kraju.

Rada obwodu lwowskiego przyjęła uchwałę gloryfikującą UPA, co wywołało ostrą reakcję polskich władz. Polski rząd odpowiedział nałożeniem na jednego z głosujących pięcioletniego zakazu wjazdu do kraju.

Ambasador RP na Ukrainie Bartosz Cichocki ocenia, że reakcja polskiego rządu jest przesadzona i niesprawiedliwa. Zaznaczył, że w 2017 roku również nałożył zakaz wjazdu na Swiatosława Szeremetę za organizację pochówku żołnierzy SS Galizien.

Cichocki zauważa, że obecna sytuacja różni się od tej z maja i czerwca, gdy mieliśmy do czynienia z gloryfikacją UPA oraz nazistowskiego kolaboranta na najwyższym szczeblu państwowym.

Reakcja rządu i analizy

Prezes IPN Karol Nawrocki wówczas pozbawił Wołodymyra Zełenskiego odznaczenia państwowego za gloryfikację UPA. Rząd Donalda Tuska odniósł się do tej reakcji sceptycznie, co Cichocki ocenia jako słabość wobec silnych.

W obecnej sytuacji kategoryczne potępienie uchwały lwowskich radnych wyszło ze strony premiera Tuska, wicepremierów Kosiniaka-Kamysza i Sikorskiego. Sikorski nałożył zakaz wjazdu na Szeremetę, który kieruje firmą archeologiczną Dola.

„Swoją drogą, ten człowiek jest o tyle istotny, że kieruje firmą archeologiczną Dola, dopuszczoną przez obecny rząd do współpracy przy poszukiwaniach i ekshumacjach. Nałożenie na niego pięcioletniego zakazu wjazdu rodzi pytanie: co teraz z ekshumacjami? Czy ktoś się nad tym zastanowił?”

Bartosz Cichocki, były ambasador RP w Kijowie

Ambasador zaznaczył, że Szeremeta jest znany z organizacji uroczystych pochówków żołnierzy SS Galizien, co w polskim prawie jest przestępstwem propagowania nazizmu. W 2017 roku nałożył na niego zakaz wjazdu, który został później zdjęty w związku z zaproszeniem IPN do wspólnych badań.

Kontekst i porównania

Cichocki zauważa, że w 2017 roku Niemcy zignorowali wpis Polski do systemu SIS-II i wydali Szeremecie wizę narodową. Zaznaczył jednak, że nasza decyzja wówczas miała sens.

Ambasador ocenia, że MSZ próbuje szerszy problem sprowadzić do jednego aktywista, gdyż za uchwałą głosowała zdecydowana większość rady obwodu lwowskiego z inicjatywy Europejskiej Solidarności Petra Poroszenki.

Zaznaczył, że problem gloryfikacji UPA jest głębszy i wynika z innej recepcji dziedzictwa UPA na Ukrainie niż w Polsce. Efekt ten jest wynikiem pracy niedużej grupy osób, takich jak Wachtang Kipiani, Wołodymyr Wiatrowycz czy bracia Patrylakowie.

Cichocki zauważa, że nawet Rada Najwyższa Ukrainy co roku zatwierdza listę rocznic o randze państwowej, w której pojawiają się postacie mające na rękach krew polskich i żydowskich kobiet i dzieci.

Perspektywy i przyszłość

Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Rusłan Stefanczuk potępił decyzję lwowskiej rady. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiadał kontakt ze Stefanczukiem i załatwienie sprawy w ciągu dwóch dni.

Cichocki wyraża nadzieję, że dzięki konsekwentnej postawie Polski i kontekstowi integracji z Unią Europejską ukraińscy politycy przewartościują swoje podejście. Zaznaczył, że w grudniu przyjmowaniu listy świąt państwowych na 2027 rok nie powinny znaleźć się kolejni kolaboranci Hitlera czy masowi mordercy.

Ambasador ocenia, że integracja z UE wymaga przestrzegania zasad i poszanowania wartości. Gloryfikacja UPA to nie jest sprawa polsko-ukraińska, ale problem europejski.

Zaznaczył, że doceń gesty z lipca 2023 prezydenta Zełenskiego w łuckiej katedrze i Stefanczuka w Warszawie pod pomnikiem wołyńskim mówiącym o ludobójstwie. Postęp jest możliwy, ale po kroku w przód następują niestety dwa kroki w bok i jeden do tyłu.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.7-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram