"Trzeba ciąć socjal, nie ma wyjścia", "zrewidować wydatki na obronność". Mówią, jak chcą zatrzymać dług
Podczas V kongresu „Dialog o gospodarce” w Warszawie eksperci debatowali o stanie finansów publicznych Polski, proponując różne rozwiązania problemu rosnącego długu publicznego.
Stan finansów publicznych Polski był głównym tematem V kongresu „Dialog o gospodarce”, zorganizowanego w Warszawie przez Federację Przedsiębiorców Polskich. W debacie wzięli udział przedstawiciele czterech formacji politycznych: Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Konfederacji i Rozwoju Plus.
Ocena zadłużenia Polski
Wicepremier Radosław Sikorski z KO przekonywał, że poziom polskiego zadłużenia na tle pozostałych krajów UE nie jest najgorszy. Unijna średnia to około 100 proc. PKB, podczas gdy Polska ma dług w granicach 50–60 proc. PKB.
Co prawda rząd PiS ukrył trochę długu w PFR i BGK, ale na tle reszty zachodniego świata nasze zadłużenie nie jest tak wielkie
Kryzys finansów publicznych
Marcin Horała z Rozwoju Plus ocenił, że mamy do czynienia z „katastrofą finansów publicznych”. Jego zdaniem dynamika długu publicznego jest fatalna, choć poziom jeszcze nie jest tragiczny.
Sikorski zwrócił uwagę na duży deficyt, wynikający ze zwiększonych nakładów na zdrowie i wydatki na obronność sięgające 4,8 proc. PKB, a z budową schronów prawie 7 proc. PKB.
Propozycje rozwiązania
Magdalena Biejat z Lewicy zaproponowała przegląd wydatków, w tym na obronność. Jako przykład nieefektywnych wydatków wskazała dotacje na wsparcie wydobycia węgla kamiennego, które w 2025 r. wyniosły ponad 9 mld zł.
Sikorski zwrócił uwagę na potrzebę zmniejszenia relacji długu do PKB, mając nadzieję, że środki europejskie pomogą polskiej gospodarce „wyrosnąć” z obecnego zadłużenia.