Kolejny wniosek o odwołanie Marcina Kierwińskiego złożony przez PiS
W czwartek klub PiS złożył u marszałka Sejmu wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Reakcją na odrzucenie wcześniejszego wniosku przez klub Rozwój Plus z powodu braku wymaganych podpisów.
Wiceprezes PiS, poseł Mariusz Błaszczak, poinformował w serwisie X o złożeniu wniosku o odwołanie ministra Kierwińskiego. Wskazał, że po niekompletnym wniosku złożonym przez klub Rozwoju Plus, zebrał wymaganą liczbę podpisów i przygotował nowe dokumenty.
„Z satysfakcją przyjmujemy, że kilku posłów stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego przyszło do naszego klubu i uzupełniło wniosek swoimi podpisami” – dodał Błaszczak.
Wtorek klub Rozwoju Plus również złożył wniosek o odwołanie Kierwińskiego, jednak marszałek Sejmu nie przyjął go do procedowania z powodu braku wymaganych 69 podpisów. Dokument miał ich jedynie 51.
Poseł Marcin Horała, wiceprezes klubu Rozwoju Plus, tłumaczył, że był to „błąd techniczny” wynikający z tego, że nowo powstały klub zatrudnia osoby, które wcześniej w Sejmie nie pracowały.
„Taka lista zebranych podpisów przed złożeniem wniosku, bo wszystkie były zebrane zgodnie z regulaminem wcześniej, została wczoraj doniesiona, kiedy okazało się, że ktoś po drodze no właśnie gdzieś ją zawieruszył i nie złożył w gabinecie marszałka Sejmu” – powiedział Horała.
Wiceprezes zapowiedział, że nie będą wyciągane konsekwencje wobec pracowników klubu. „Pracownicy się uczą, mamy dobrych pracowników, każdy ma prawo do błędu” – zapewnił.
Dwóch pracowników kancelarii Sejmu w nieoficjalnych rozmowach przyznało, że dotąd w praktyce urzędnicy nie akceptowali możliwości uzupełniania wniosku z brakującymi podpisami.
Powody odwołania
W lipcu Horała zapowiedział złożenie wniosku, uzasadniając to odpowiedzialnością ministra za „porażkę państwa, jeżeli chodzi o ostrzeganie przed różnego rodzaju zagrożeniami” między innymi atakami dronowymi.
Wskazał również na sugestie, insynuacje, a czasem wręcz zapowiedzi użycia policji do siłowego wyprowadzenia legalnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego i zainstalowania sędziów nielegalnych.
Trzecim powodem była „kwestia politycznej odpowiedzialności” w kontekście sprawy warszawskiego Szpitala Południowego, nawiązując do faktu, że Kierwiński jest szefem warszawskich struktur KO.
Zgodnie z konstytucją, wniosek o odwołanie ministra może być zgłoszony przez co najmniej 69 posłów. Klub Rozwoju Plus liczy 40 posłów, pod wnioskiem musieli zatem podpisać się też posłowie innych ugrupowań opozycyjnych.
Reakcja Kierwińskiego
W wrześniu Kierwiński stwierdził, że musi z tym „żyć, że co kilka miesięcy politycy PiS-u takie wnioski składają”. Traktował to jako docenienie swojej pracy.
„Jeżeli argumentem za tym, żeby złożyć ten wniosek, jest to (...), że powiedziałem, że policja będzie przestrzegać prawa, (...) to niech składają tych wniosków jak najwięcej” – powiedział szef MSWiA.
W czerwcu Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec szefa MSWiA złożony przez posłów PiS. Zarzucali mu wówczas między innymi niewystarczające działania w sytuacjach kryzysowych oraz spadek zaufania do instytucji państwa.