
Broń jądrowa w wojnie z Ukrainą? Zełenski wskazuje na niebezpieczny precedens
Prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że Rosja nie zaryzykowałaby użycia broni jądrowej w wojnie z Ukrainą, ponieważ straciłaby wówczas swoich partnerów, w tym USA i Chiny.
W czwartkowym podcaście brytyjskiego biznesmena Stevena Bartletta prezydent Ukrainy zaznaczył, że użycie broni jądrowej stworzyłoby niebezpieczny precedens. Zełenski ocenił, że Rosja nie zgodziłaby się na rozmowy pokojowe bez presji ze strony amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa.
Jednak nie sądzę, by obecnie zaryzykowali użycie broni jądrowej (...). Jestem pewien, że zostaliby bez sojuszników, w tym takich krajów jak Ameryka czy Chiny - dodał.
Zełenski wskazał, że Trump musi przenieść swoją retorykę wykorzystywaną przeciwko niemu na Putina. Według niego prezydent USA zadecydował o obarczeniu winą Ukrainy za wzrost cen paliw, ponieważ nie mógł dojść do porozumienia z Rosją.
Kryzys energetyczny i rosnące ceny ropy
Ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną, w tym rafinerie i terminale, rozpoczęły się w marcu. Według danych z września wyłączone zostało 51 proc. mocy rafineryjnych wroga, co przyczyniło się do kryzysu paliwowego w Rosji.
Ceny ropy naftowej na świecie zaczęły rosnąć po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie 28 lutego. Od tamtej pory cena jednej baryłki europejskiej ropy Brent sięgała 100 i więcej dolarów, co było jej rekordowym poziomem od lipca 2022 roku.
Porozumienie Trumpa i Putinem
Kilka tygodni temu Donald Trump zawarł z Władimirem Putinem umowę na natychmiastową dostawę setek tysięcy ton oleju napędowego na rynki światowe i do USA w październiku i listopadzie. Po ogłoszeniu porozumienia prezydent USA przeszedł do ostrej krytyki Zełenskiego, obwiniając go o wzrost cen paliw.
Ukraiński prezydent ocenił te zarzuty jako niesprawiedliwe, wskazując, że są następstwem nieudanych prób doprowadzenia przez Trumpa do porozumienia o rozejmie energetycznym między Moskwą a Kijowem.