ADHD zwiększa ryzyko przedwczesnego zgonu. Ten czynnik może to zmienić
Osoby z ADHD żyją średnio o siedem do dziewięciu lat krócej, jednak przyjmowanie leków może obniżyć ryzyko przedwczesnej śmierci o 25 proc., wynika z najnowszych badań.
Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD) wiąże się z wyższym ryzykiem przedwczesnej śmierci. Międzynarodowy zespół naukowców z Uniwersytetu w Liverpoolu i University College London przeanalizował łącznie 19 badań obejmujących niemal 16 mln osób z trzech kontynentów.
W grupie osób z ADHD śmiertelność była o 70 proc. wyższa niż w populacji ogólnej. Różnica w przypadku samobójstw sięgała 90 proc., a zgonów w wyniku urazów – 55 proc.
„Pogłębiamy wiedzę o tym, co stoi za tym bardzo niepokojącym zjawiskiem”
Osoby z ADHD częściej chorują na choroby układu krążenia, zaburzenia metaboliczne, cukrzycę i nowotwory. Ekspert zauważył, że zwiększona śmiertelność wynika również z problemów ze zdrowiem psychicznym, trudności z regulacją emocji oraz skłonności do ryzykownych zachowań.
W przypadku wypadków drogowych znaczenie mają problemy z koncentracją uwagi. Z kolei wyższa śmiertelność z przyczyn naturalnych może wynikać z palenia papierosów, nadużywania alkoholu oraz trudności z regularnym korzystaniem z opieki medycznej.
Leki mogą wydłużyć życie
Naukowcy sprawdzili również wpływ farmakoterapii na ryzyko zgonu. Osoby przyjmujące leki na ADHD miały o 25 proc. niższe ryzyko przedwczesnej śmierci niż te, które ich nie stosowały.
„Nasze wyniki dostarczają wstępnych dowodów sugerujących, że farmakoterapia może odgrywać ważną rolę we wspieraniu zdrowia osób z ADHD. Opierają się jednak na niewielkiej liczbie badań i potrzebne są dalsze analizy, aby wyjaśnić tę zależność”
Autorzy zastrzegają, że wynik dotyczy zaledwie trzech analizowanych badań i należy go interpretować ostrożnie. Nie wiadomo, czy to samo leczenie odpowiadało za zmniejszenie śmiertelności, czy w grę wchodziły także inne czynniki.
Prof. Joshua Stott podkreślił, że ADHD nie musi skracać życia. Przy odpowiednim leczeniu i wsparciu osoby z tym rozpoznaniem mogą żyć długo i zdrowo. Dlatego tak ważny jest dostęp do właściwej diagnostyki i terapii.
Diagnoza jest rzadka
Zgodnie z najnowszymi badaniami 3,1 proc. populacji dorosłych ma ADHD, co w Polsce oznacza około 900 tys. do miliona osób. Szacuje się jednak, że diagnozę ma zaledwie około 120 tys. chorych.
Diagnozę stawia psychiatra na podstawie wywiadu ogólnego i schematu DIVA-5. Osoba dorosła może otrzymać rozpoznanie, jeśli objawy występują od dzieciństwa i wpływają na funkcjonowanie w co najmniej dwóch obszarach życia.
Pierwszy wywiad trwa około godziny, a pełna diagnostyka może zająć półtorej godziny. W bardziej złożonych sytuacjach lekarz może potrzebować opinii drugiego eksperta.
Na NFZ psychiatra ma do trzech wizyt diagnostycznych trwających łącznie 45 minut. Na rynku komercyjnym pojawiło się wiele poradni specjalizujących się w diagnostyce ADHD, ale regulacje prawne nie definiują, jak ma przebiegać proces diagnostyczny.
Czego unikać przy wyborze poradni?
Psychiatra Tomasz Gondek wymienił kilka „czerwonych flag”, na które należy zwrócić uwagę przy wyborze poradni.
- Krótka pierwsza wizyta (20-30 minut) – lekarz nie zdoła przeprowadzić pełnego wywiadu.
- Wywiady przeprowadzane przez osoby bez odpowiedniego przygotowania, np. studenci psychologii.
- Dawanie pacjentowi formularza DIVA-5 do samodzielnego wypełnienia.
- Oferowanie „pakietów” badań z góry, zanim lekarz stwierdzi, co jeszcze należy sprawdzić.