
"Nie do zaakceptowania", "plucie na Polskę". Warszawa ostrzega Ukrainę
Minister Radosław Sikorski podpisał wniosek o zakaz wjazdu do Polski dla lwowskiego radnego Swiatosława Szeremety, który promuje ideologię UPA.
Decyzja Sikorskiego jest bezpośrednią odpowiedzią na działania Szeremety, który promuje ideologię Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i rekonstrukcję Waffen-SS Galizien. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych już uwzględniło wniosek, co oznacza, że zakaz wjazdu obowiązywać będzie przez pięć lat w całej strefie Schengen.
Sikorski podkreślił, że Szeremeta jest w tej sprawie recydywistą, ponieważ wcześniej już otrzymał zakaz wjazdu do Polski na rok. To nie pierwsza taka decyzja polskich władz wobec osób promujących ideologię UPA.
Ostrzeżenie dla Ukrainy
Minister Sikorski wyraził stanowisko, że promowanie przez Ukrainę ideologii UPA jest nie do zaakceptowania we współczesnej Europie. Jak zaznaczył, taka wersja patriotyzmu czy nacjonalizmu, jaką reprezentowało UPA, czyli chęć stworzenia kraju czystego etnicznie, bez mniejszości, stoi w sprzeczności z europejskimi aspiracjami Ukrainy.
I wyznając taką ideologię, nie można wejść do Unii Europejskiej
Sikorski wskazał na Stepana Banderę i Romana Szuchewycza, wiążąc ich działalność z ideologią ukraińskiego nacjonalizmu, która dopuszczała się czystek etnicznych i mordów.
Reakcja polskich władz
Sprawa decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu 2027 roku rokiem Szuchewycza i UPA wywołała oburzenie w polskim Ministerstwie Obrony Narodowej. Wiceminister Cezary Tomczyk nazwał ją skandaliczną i stwierdził, że jest to plucie na Polskę.