Kłopoty z SAFE. Czas ucieka, a rząd chce zmian w terminach i nie tylko
Polska lobbuje w Komisji Europejskiej o możliwość wydłużenia czasu realizacji niektórych projektów zbrojeniowych finansowanych z unijnego instrumentu SAFE.
Obecne przepisy wymagają, aby kupowany sprzęt został dostarczony najpóźniej do 2030 roku. Rząd argumentuje, że w wyjątkowych przypadkach dotrzymanie tego terminu może być niemożliwe. Zmiana miałaby dotyczyć wybranych, szczególnie skomplikowanych zamówień.
Trudne kontrakty
Przykładem projektu, którego realizacja może przekroczyć harmonogram, jest planowany zakup czterech samolotów MRTT. Polska negocjuje warunki tego zamówienia. Zdaniem „Rzeczpospolitej” wyjątek pozwoliłby również polskim producentom sprostać terminom.
Problem wynika nie tylko z polskich zakładów. Europejski przemysł obronny ma ograniczone moce produkcyjne, a gwałtowny wzrost zamówień je przeciąża. Części uzbrojenia nie da się dostarczyć w oczekiwanych terminach.
Lobby i współpraca
Polska promuje też większe otwarcie unijnych programów obronnych na współpracę z amerykańskimi firmami. Spotyka się to ze sprzeciwem Francji, która ma silny własny przemysł zbrojeniowy.
Jak na razie zakontraktowaliśmy najwięcej na tle państw UE i do tego część dostaw mamy już zrealizowaną. Nie ma wątpliwości, że wydamy całe 43,7 mld euro
Wykorzystanie puli
Polska otrzymała możliwość zaciągnięcia pożyczek o wartości 43,7 mld euro. Pierwsze rozliczenie projektów ma zostać przekazane Komisji Europejskiej pod koniec października. Jak dotąd umowy podpisało 13 z 19 państw zainteresowanych programem.
W najbliższych tygodniach ruszy kolejny nabór dotyczący około 20 mld euro z puli 150 mld euro. Jeszcze nie ma decyzji, czy Polska wystąpi o dodatkowe pieniądze.