
Krwawy atak na międzynarodowe lotnisko. Zginęli ludzie, USA w pośpiechu ewakuują dyplomatów
Dwie osoby zginęły, a osiem odniosło obrażenia w ataku na międzynarodowe lotnisko w Dammamie w Arabii Saudyjskiej. Jemeńscy rebelianci Huti nie przyznali się do tego ataku.
Saudyjski urząd lotnictwa poinformował o śmierci dwóch osób i ośmiu rannych w ataku na lotnisko w Dammamie. Wśród ofiar śmiertelnych znajduje się obywatel Indii, a dwóch innych obywateli tego kraju zostało rannych. Saudyjskie władze powiadomiły o tym ambasadę Indii.
Reakcja USA
W środę władze Stanów Zjednoczonych nakazały części swoich dyplomatów opuszczenie Arabii Saudyjskiej. Decyzja zapadła po serii ataków Huti oraz w obliczu rosnących obaw przed eskalacją działań wojskowych w regionie.
Ataki na infrastrukturę
Lotnisko w Dammamie było już wcześniej celem ataków rakietowych przeprowadzanych przez Huti. Rebelianci walczą przeciwko siłom rządu Jemenu, wspieranego przez Arabię Saudyjską.
W tym samym dniu saudyjskie ministerstwo energii poinformowało, że szczątki przechwyconego drona zabiły dwie osoby na polu naftowym w południowo-wschodniej części kraju, obsługiwanym przez koncern Aramco. Wśród ofiar śmiertelnych znaleźli się obywatele Nepalu i Filipin, a wśród rannych – obywatel Pakistanu i posiadacz paszportu Indii.
Historia konfliktu
We wrześniu szczątki przechwyconego bezzałogowca wystrzelonego przez Huti spowodowały śmierć mieszkańca Arabii Saudyjskiej pochodzącego z Jemenu. Była to pierwsza ofiara cywilna w Arabii Saudyjskiej od czasu, gdy Huti zintensyfikowali ataki na królestwo.