
Miliard dolarów strat i 1,5 mln urlopów. Premiera GTA VI sparaliżuje amerykańską gospodarkę - Bankier.pl
Premiera gry Grand Theft Auto VI zapowiada się jako wydarzenie o globalnym wpływie, które może zatrząść amerykańską gospodarkę.
Premiera kolejnej części z serii Grand Theft Auto zbliża się wielkimi krokami. Ten od ponad dekady wyczekiwany przez graczy na całym świecie tytuł może odczuwalnie zatrząść nie tylko branżą, ale i samą amerykańską gospodarkę.
Około 1,5 miliona pracowników w USA planuje wziąć wolne w dniu premiery, co według szacunków ekonomistów uszczupli tamtejszą produktywność o blisko 1 mld dolarów. Pieniądze te jednak nie wyparują, a zasilą konto wydawcy i popłyną prosto na rynek brytyjski.
Bilans się zgadza
Miliard dolarów, który tracą pracodawcy w USA, niemal idealnie bilansuje się z prognozami wydawcy. Strauss Zelnick, CEO Take-Two Interactive, zapowiedział inwestorom, że przepływy pieniężne z działalności operacyjnej spółki przekroczą w tym roku obrotowy 1 mld dol., a głównym motorem napędowym będzie właśnie GTA 6.
Skala debiutu jest bezprecedensowa. Według prognoz firmy analitycznej Newzoo gra w pierwszym tygodniu może sprzedać się w nakładzie 37 mln egzemplarzy, generując globalnie nawet 4,5 mld dol. przychodów brutto. Same przedsprzedaże w pierwszym tygodniu mają przynieść ok. 260 mln dol.
Kurs w dołku
Mimo gigantycznych liczb i zapewnień zarządu o „wyjątkowym starcie przedsprzedaży” (spółka nie ujawniła jednak twardych danych za sierpień), inwestorzy giełdowi zachowują dużą rezerwę. Walory Take-Two kosztują obecnie ok. 206,70 dol., co oznacza spadek o 19,79% od początku roku.
W ujęciu trzymiesięcznym przecena sięga 12,5%, a w skali ostatnich 12 miesięcy akcje potaniały o 21,17%. TradingView Słabość kursu utrzymuje się pomimo tego, że wydawca konsekwentnie podtrzymuje zaplanowaną na 19 listopada datę debiutu na konsolach PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S.
Stracą Amerykanie, a zarobią Brytyjczycy
Rockstar North, a więc główne studio odpowiedzialne za tytuł, mieści się w szkockim Edynburgu. W efekcie amerykańscy pracodawcy sfinansują spadek wydajności u siebie, podczas gdy lwia część wygenerowanych zysków popłynie przez Atlantyk do Wielkiej Brytanii.
Część firm za oceanem już przygotowuje plany awaryjne. Przedsiębiorstwa z branży e-commerce i technologii otwarcie informują klientów o spodziewanych opóźnieniach w wysyłkach i obsłudze klienta w okolicach 19 listopada. Jak donosi serwis TechSpot, kalifornijski producent i dystrybutor części samochodów Burger Motorsports opublikował na Instagramie komunikat o planowanym, całkowitym wstrzymaniu działalności operacyjnej 19 listopada. Spółka otwarcie uprzedziła klientów, że wysyłki i dział wsparcia zostaną zamrożone ze względu na masowe urlopy załogi.