
Uciekają od pomp ciepła w stronę pelletu. Mimo rosnących cen, to główny wybór Polaków w 2026 - Interia Biznes
Program Czyste Powietrze notuje znacznie mniejszą liczbę wniosków o dofinansowanie w 2026 roku, a Polacy coraz rzadziej decydują się na montaż pomp ciepła.
Program Czyste Powietrze notuje znacznie mniejszą liczbę wniosków o dofinansowanie w porównaniu do lat 2022-2024 oraz minionego roku. Polacy coraz rzadziej decydują się na montaż pomp ciepła, wybierając głównie kotły na pellet, mimo rosnących cen tego paliwa oraz problemów z jego dostępnością.
Głównymi barierami pozostają biurokracja, skomplikowane procedury oraz wysokie koszty termomodernizacji, co skutecznie hamuje wymianę starych pieców w Polsce. - Moglibyśmy nawet powiedzieć, że Program Czyste Powietrze jest w agonii, ale wolę mówić, że znalazł się w zapaści - komentuje Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego.
Moglibyśmy nawet powiedzieć, że Program Czyste Powietrze jest w agonii, ale wolę mówić, że znalazł się w zapaści
Spadek zainteresowania pompami ciepła
Czyste Powietrze od początku 2026 roku z trudem i tylko trzy razy przekroczyło poziom 1000 wniosków tygodniowo. Porównanie z 2025 rokiem wypada fatalnie - wtedy, w sierpniu liczba wniosków wyraźnie przekroczyła poziom 2 tys., a przez wiele miesięcy utrzymywała się na poziomie przekraczającym 1,5 tys.
Prawdziwa przepaść widoczna jest jednak przy porównaniu z latami 2022-2024, gdy każdego tygodnia Polacy składali po kilka tysięcy wniosków o dofinansowanie (rekordowo było to nawet 8 tys.). - Ja wciąż będę się upierać, że najtańszym sposobem ogrzewania jest i będzie w przyszłości pompa ciepła - mówi Piotr Siergiej.
Ja wciąż będę się upierać, że najtańszym sposobem ogrzewania jest i będzie w przyszłości pompa ciepła
Pellet drożeje, ale nadal popularny
Dane NFOŚiGW pokazują, że od stycznia do kwietnia 2026 roku wnioski o dofinansowanie montażu pomp ciepła stanowiły od 18 do 23 proc. wszystkich wniosków w programie. Kotły na biomasę (głównie pellet) znalazły się w 76-81 proc. wniosków.
Wcześniej, od 2018 do jesieni 2026, pompy ciepła stanowiły ponad 30 proc. wniosków, a kotły pelletowe tylko 29 proc. Polacy, wymieniając piece węglowe, masowo wybierają pellet, choć jego cena wzrosła z 1 tys. zł za tonę w 2025 roku do ponad 2 tys. zł obecnie.
Użytkownicy pelletu zderzyli się także z brakami paliwa podczas zimy. - Polska ma określone możliwości produkcji drzewnego pelletu i jeśli kotłów będzie przybywać, to kto wie, czy nie będziemy musieli oprzeć się na kosztownym imporcie - mówi ekspert PAS.
Biurokracja i koszty hamują zmiany
Wciąż największym problemem jest biurokracja - tłumaczy Piotr Siergiej. - Mozolne wypełnianie wniosków, oczekiwanie na rozpatrzenie, a na końcu wyczekiwanie na zwrot kosztów - dodaje. Beneficjenci muszą na początek dokonać płatnego audytu energetycznego, choć obiecano bon energetyczny.
Szczególnie niepokoi liczba wniosków o najwyższy poziom dofinansowania - w pierwszym tygodniu października było ich tylko 269. Tymczasem w Polsce może wciąż dymić ok. 2 mln „kopciuchów” - pozaklasowych źródeł ciepła.
Aby zakup nowoczesnego źródła ciepła okazał się opłacalny, trzeba dokonać termomodernizacji, co to wydatek przynajmniej kilkudziesięciu tysięcy złotych. W przypadku gruntownego remontu budynku koszt może przekroczyć 100 tys. zł.