8 lat dla Sebastiana M. Prawnik broni decyzji sądu
Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał Sebastiana M. na 8 lat więzienia za spowodowanie wypadku na autostradzie A1 we wrześniu 2023 r., w którym zginęła trzyosobowa rodzina.
W środę Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał Sebastiana M. na karę ośmiu lat pozbawienia wolności za nieumyślne spowodowanie wypadku komunikacyjnego z następstwem śmiertelnym na autostradzie A1 we wrześniu 2023 r.
W tragicznym zdarzeniu zginęła trzyosobowa rodzina, co wywołało falę krytyki wobec orzeczenia. Wielu komentatorów uważa, że kara jest zbyt niska i powinna być znacznie wyższa.
M. będzie mógł się starać o przedterminowe zwolnienie po odbyciu 3/4 kary, czyli po sześciu latach. Sąd zaliczył na poczet kary czas spędzony w areszcie.
Prawnik broni decyzji sądu
Sceptycznie do głosów krytycznych podchodzi szef działu prawnego Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka dr Piotr Kładoczny. – Przede wszystkim sąd nie mógł orzec wyższej kary. Przepis prawa jest jasny i osiem lat to jest najwyższa możliwa kara, jaka jest przewidziana za to przestępstwo, czyli za nieumyślne spowodowanie wypadku komunikacyjnego z następstwem śmiertelnym – podkreśla.
Prawnik zauważa, że kara mogłaby być wyższa, gdyby miały miejsce dodatkowe okoliczności, takie jak nietrzeźwość kierowcy czy udział w nielegalnym wyścigu, ale w tym przypadku takich okoliczności nie stwierdzono.
Kładoczny nie jest przekonany, czy dobrym rozwiązaniem jest zaostrzanie kar w prawie. – Musimy sobie zadać pytanie, co chcemy osiągnąć poprzez podwyższenie sankcji. Bo jeśli chodzi o odstraszanie, to absolutnie to nie zadziała – stwierdził.
Podkreśla, że surowe kary nie przestraszą kierowców, którzy nie rozumieją, jak niebezpieczne jest jazda z dużą prędkością. Jednocześnie jednak rozumie oczekiwania rodzin ofiar i podkreśla, że prawo powinno być obiektywne i oparte na standardowych przypadkach, a nie dopasowywane do najbardziej drastycznych zdarzeń.