
"Nowe środki reagowania". Siostra Kim Dzong Una ostrzega
Siostra przywódcy Korei Północnej Kim Jo Dzong ogłosiła, że nowe środki reagowania zostaną wprowadzone w stan gotowości bojowej na południowej granicy już za kilka dni.
Nasze nowe środki reagowania zostaną wprowadzone w stan gotowości bojowej na całej południowej granicy, a głośniki skierowane w stronę Republiki Korei będą gotowe do działania już za kilka dni - poinformowała Kim Jo Dzong w komunikacie opublikowanym przez oficjalną agencję prasową KCNA.
Jak przekonywała, umocnienie Wojskowej Linii Demarkacyjnej (MDL) docelowo obniży ryzyko incydentów zbrojnych. Przestrzegła jednak władze w Seulu, iż jakikolwiek „błąd wynikający z brawury” spotka się z natychmiastowym odwetem i „bezwzględną eliminacją” sił przeciwnika.
Rosnące napięcie
Napięcie między państwami koreańskimi narasta od września, gdy w wyniku eksplozji miny w dzielącej Koree Strefie Zdemilitaryzowanej (DMZ) rannych zostało trzech południowokoreańskich żołnierzy. Śledztwo armii Korei Płd. i Dowództwa ONZ wykazało, że ładunki podłożyli wojskowi z Północy, jednak Pjongjang odrzucił te ustalenia jako sfałszowane.
Presja na Południe
Poseł południowokoreańskiej Partii Demokratycznej Kim Bjung Dzu zarzucił reżimowi północnokoreańskiemu „bezczelne i bezwstydne” odwracanie ról, w którym winny oskarża poszkodowanego, i zażądał przeprosin.
Agencja Yonhap zwraca uwagę, że komunikaty Kim Jo Dzong nie zostały opublikowane w mediach drukowanych skierowanych do obywateli Korei Płn., jak np. „Rodong Sinmun”. Zdaniem prof. Jang Mu Dzina chodzi o uniknięcie wywołania paniki wśród żołnierzy i ich rodzin.
Oba państwa formalnie pozostają w stanie wojny, ponieważ konfliktu zbrojnego z lat 1950-53 nie zakończył traktat pokojowy, ale rozejm. Pjongjang zintensyfikował zaminowywanie DMZ od początku 2024 r., uznał wtedy Koreę Południową za „głównego wroga”.