
Ponad 70% menedżerów wymaga więcej, a kwestia podwyżek dzieli firmy
Wdrożenie sztucznej inteligencji w europejskich firmach przyniosło wyraźny wzrost oczekiwań wobec pracowników – aż 70,5% menedżerów deklaruje wymaganie wyższych wyników, podczas gdy 63% pracowników nie odnotowało obniżenia obciążenia obowiązkami.
Obietnica automatyzacji codziennej pracy, która miała odciążyć zespoły, spotkała się z rzeczywistością, w której technologia stała się argumentem do podnoszenia poprzeczki. Dla kadry zarządzającej wzrost efektywności operacyjnej stał się pretekstem do stawiania wyższych celów biznesowych, a nie okazją do redukcji presji czasowej.
Analiza danych obrazuje poważną dysproporcję: 70,5% menedżerów wymaga od podwładnych wyższych rezultatów, zaledwie 31% pracowników odnotowało realne zmniejszenie poziomu obciążenia zawodowymi obowiązkami, a 63% osób zadeklarowało brak zmian lub wzrost obciążenia.
Jeśli wyższa wydajność osiągana dzięki technologii jest konsumowana wyłącznie przez zwiększanie limitów zadań, w długim okresie prowadzić to może do wypalenia zawodowego zespołów. Kluczowe staje się pytanie, jak dzielić korzyści płynące z automatyzacji.
Jeśli AI podnosi oczekiwania, a nie przynosi zespołom żadnych odczuwalnych korzyści, trudno będzie utrzymać ich zaangażowanie
Walka o owoce produktywności
W erze cyfrowej transformacji dotychczasowe modele wynagradzania tracą swoją elastyczność. Wypracowanie sprawiedliwej polityki płacowej wymaga zdefiniowania, w jakim stopniu wzrost wydajności jest zasługą kompetencji kadry, a w jakim efektem nakładów inwestycyjnych firmy w technologię.
Podejście kadry zarządzającej do kwestii podwyżek jest silnie podzielone, choć łącznie 62,9% badanych popiera wzrost wynagrodzeń w jakiejś formie. Nie musi to oznaczać prostego przeliczania każdej zaoszczędzonej godziny na podwyżkę, ale firmy powinny wypracować przejrzyste zasady wynagradzania za efekty i dodatkową wartość tworzoną przez pracowników.