Łukasz Gibała rezygnuje z wyższej pensji. Powodem jest zadłużenie Krakowa
Nowo wybrany prezydent Krakowa Łukasz Gibała zrezygnował z najwyższego możliwego wynagrodzenia, proponując dla siebie najniższą ustawową pensję.
Prezydent Krakowa Łukasz Gibała zaproponował dla siebie najniższe ustawowe wynagrodzenie z tytułu pełnienia nowo objętej funkcji. Radni jednogłośnie poparli jego pomysł podczas środowej sesji.
Projekt uchwały przewodniczącego Rady Miasta Krakowa Jakuba Koska (KO) zakładał najwyższe możliwe ustawowe wynagrodzenie zasadnicze dla prezydenta, czyli 11 650 zł. Gibała złożył poprawkę, obniżając tę kwotę do 9320 zł.
Oszczędności dla miasta
Zdaniem nowego prezydenta miasto jest zadłużone i jego niższe wynagrodzenie może przyczynić się do oszczędności. Gibała zrezygnował również z części dodatków.
Trzeba oszczędzać
Wybory i tło
Gibała został zaprzysiężony na prezydenta Krakowa we wtorek. Mieszkańcy wybrali go na włodarza miasta w przedterminowych wyborach zorganizowanych po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego (KO) w majowym referendum.
Na Gibałę w II turze wyborów 11 października głos oddało 62,12 proc. wyborców (ponad 162 tys. osób). Jego kontrkandydatka, senator Monika Piątkowska, uzyskała 37,88 proc. poparcia. Frekwencja wyniosła 44,27 proc.