Jest wyrok w sprawie Sebastiana M. Najwyższa możliwa kara
Sąd skazał Sebastiana M. na 8 lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła rodzina.
Sąd skazał Sebastiana M. na 8 lat pozbawienia wolności za spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego. W wypadku zginęła cała rodzina – małżeństwo i ich pięcioletni syn. Oskarżony został sprowadzony do Polski ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dokąd uciekł po wypadku.
Przebieg wypadku
Do wypadku doszło 16 września 2023 r. wieczorem na autostradzie A1. BMW prowadzone przez Sebastiana M. zderzyło się z Kią, która wpadła na bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Biegli ustalili, że BMW jechało z prędkością od 315 do 329 km/h, podczas gdy Kia poruszała się z prędkością ok. 140 km/h.
Gdy znalazł się na autostradzie, zajął lewy pas i wbił pedał gazu w podłogę, rozpoczynając w ten sposób rosyjską ruletkę z życiem innych uczestników
Wyrok sądu
Prokuratura domagała się dla oskarżonego wyroku ośmiu lat więzienia oraz zakazu prowadzenia pojazdów na 15 lat. Obrońca i sam oskarżony wnioskowali o uniewinnienie. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury, wymierzając maksymalną możliwą karę.
– Państwo nie dysponuje w tej sprawie karą w pełni odpowiadającą ciężarowi tej tragedii. Nie ma takiej kary, która przywróci rodzinie Patryka, Martyny i Oliwiera przyszłość, którą Sebastian M. unicestwił w ciągu kilku sekund – powiedział prokutor Aleksander Duda.
Reakcja skazanego
Sebastian M. przyznał do przekroczenia prędkości, ale kwestionował ustalenia biegłych dotyczące przebiegu wypadku. – Nie ma dnia, abym nie myślał o wypadku, który nie powinien się wydarzyć. Ta tragedia zmieniła los i życie wielu rodzin. Przekroczyłem prędkość, do czego nie powinienem dopuścić. Przepraszam – mówił.
Pełnomocnik rodzin ofiar, mec. Łukasz Kowalski, stwierdził, że gdyby przepisy pozwalały żądać 20 czy 30 lat więzienia, wnosiłby o taki właśnie wymiar kary.
Zadośćuczynienie
Sąd orzekł także o wypłaceniu łącznie 2,2 mln zł zadośćuczynienia na rzecz rodzin ofiar wypadku. Proces trwał rok, a w sprawie zebrano blisko 30 tomów akt.