
Rosyjski atak na Ukrainę. Polska poderwała myśliwce - PolsatNews.pl
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa odwołało ostrzeżenie o rosyjskim ataku powietrznym na Ukrainę w środę po godz. 4.40, co oznaczyło odwołanie alertu dla polskiego lotnictwa.
W środę po godz. 4.40 Rządowe Centrum Bezpieczeństwa poinformowało o odwołaniu ostrzeżenia w związku z rosyjskim atakiem powietrznym na terenie Ukrainy.
Wcześniej, bo po godz. 2.30, RCB wysłało alert o treści: „UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów”.
System SMS-owego powiadamiania ludności o zagrożeniach i sytuacjach nadzwyczajnych, jak wyjaśnił rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski, powstaje m.in. na podstawie informacji otrzymywanych z ministerstw, służb np. policji, straży pożarnej, straży granicznej, urzędów i instytucji centralnych.
Cztery alerty w ciągu dnia
We wtorek czterokrotnie ogłaszano alert RCB w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę. Przed godz. 15.30 dla dziesięciu powiatów woj. podkarpackiego wydano ponadto alert ze względu na zagrożenie atakiem z powietrza, w którym zalecono odbiorcom znaleźć bezpieczne miejsce i stosować się do poleceń służb.
Kilkanaście minut później RCB odwołało alert, informując, że na terenie Polski nie ma już zagrożenia.
„UWAGA! Zakończył się atak powietrzny na Ukrainę. Brak zagrożenia na terenie Polski.”
Jak wyjaśnił we wtorek rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski, wtorkowe ostrzeżenie przed atakiem z powietrza wynikało stąd, że obserwowano „bezzałogowe statki powietrzne blisko naszej granicy”. Jak dodał, jeden z nich sięgnął celu ok. 15 km od granicy.