Porozumienie z Rosją korzystne finansowo dla Ukrainy? Tak ma przekonywać Donald Trump
Donald Trump ma przekonywać Ukrainę, że porozumienie z Rosją będzie dla niej korzystne finansowo, informuje „New York Times”.
Według „New York Times”, Trump przekonuje Ukrainę, że upieranie się przy zachowaniu kontroli nad okupowanymi częściami wschodnich obwodów kraju nie jest warte zachodu. Prezydent USA twierdzi, że Ukraina może na takim układzie skorzystać finansowo, jeśli tylko zrezygnuje ze sprzeciwu wobec porozumienia, nawet gdyby zostało ono skonstruowane w dużej mierze na warunkach Rosji.
Rozmowy w Oslo
Takie właśnie ma być przesłanie strony amerykańskiej na wtorkowych rozmowach w Oslo z Zełenskim. USA reprezentuje tam wysłannik Trumpa Steve Witkoff. W spotkaniu zdalnie uczestniczy też zięć prezydenta Jared Kushner. Następnego dnia Witkoff i Kushner mają polecieć na rozmowy z Putinem do Petersburga.
Niechęć Trumpa wobec Zełenskiego nie jest niczym nowym. Nie jest też nowa jego skłonność do dawania kredytu zaufania Putinowi, czyli człowiekowi, wobec którego Trump wielokrotnie wyrażał szacunek, a nawet podziw
Wolność za porozumienie
W Petersburgu przedstawiciele Trumpa najpewniej podejmą kolejny krok, by pokazać korzyści płynące z zawierania porozumień z Putinem, doprowadzając do uwolnienia Amerykanina więzionego w Rosji. W poniedziałek Trump ujawnił, że rozmawia z Rosją o uwolnieniu zakładnika. Jedynym obywatelem amerykańskim, którego Departament Stanu USA uznaje za „bezprawnie przetrzymywanego” w Rosji, jest Stephen Hubbard. Został on zatrzymany w 2022 roku, a Rosja oskarżyła go o udział w walkach po stronie Ukrainy. Hubbard, który ma 74 lata, został skazany na ponad sześć lat kolonii karnej.
Punkt zwrotny konfliktu
„New York Times” przypomina, że nadrzędnym celem zarówno Putina, jak i Trumpa jest normalizacja wzajemnych stosunków. Możliwe, że ich spotkanie odbędzie się w grudniu na Florydzie podczas szczytu G20. Współpracownicy Trumpa utrzymują, że wojna między Rosją a Ukrainą znajduje się obecnie w „punkcie zwrotnym”. Ich zdaniem teraz ruch należy do Zełenskiego, który musi udowodnić Trumpowi, że jest gotów do zawarcia porozumienia z Rosjanami, nawet jeśli miałoby to oznaczać rezygnację z części terytorium.