Niebezpieczny manewr Rosjan w kosmosie. "Do końca nie wiemy, co robią"
Rosyjski satelita Kosmos 2612 zbliżył się do zaledwie 20 metrów od polsko-fińskiego satelity X36 należącego do firmy ICEYE, co jest bezprecedensowym incydentem w kosmosie.
Rosyjski satelita Kosmos 2612 zbliżył się w ostatnich dniach do X36 - satelity polsko-fińskiej firmy ICEYE. To pierwszy raz w historii, kiedy inny obcy satelita aktywnie podchodzi do innego aktywnego satelity tak blisko, bo mówimy o odległości nawet 20 metrów. Obecnie ta odległość jest trochę większa, ale satelita rosyjski nadal podąża za polsko-fińskim urządzeniem.
To, co teraz obserwujemy nad naszymi głowami, to scenariusz znany z filmów science fiction (…) I nie ma tu przypadku.
Jak wyjaśnił Kijek, choć satelita jest formalnie zarejestrowany w USA, to zarządza nim spółka z Warszawy. Dziennikarz określił sytuację jako kosmiczną zabawkę w kotka i myszkę, podkreślając, że „ten pościg trwa”.
Krytyczne znaczenie satelity
Satelita X36 jest „krytyczny i bardzo ważny dla obrony Ukrainy, Polski i Stanów Zjednoczonych”. Firma ICEYE współpracuje z Pentagonem jako jedna z niewielu zagranicznych spółek wspierających amerykańskie wojsko. Spółka posiada około 80 satelitów radarowych.
Przy pomocy tych urządzeń, które potrafią obserwować Ziemię nawet przez chmury i w nocy, udało się zniszczyć rosyjski krążownik Moskwa na początku inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Ukraińskie siły wojskowe wyceniają, że sprzęt wart miliony dolarów został zniszczony właśnie dzięki tym satelitom.
To są oczy i uszy ukraińskiej armii.
Możliwe intencje Rosjan
„Do końca nie wiemy, co Rosjanie robią” - przyznał Kijek. W weekend pojawiały się obawy, że to może być początek wojny w kosmosie. Rosjanie mogą podleć i uderzyć satelitę, go strącić, zagłuszyć lub zbadać jego konstrukcję.
Rosjanie prawdopodobnie chcą dowiedzieć się, jak działa to urządzenie i być może skopiować je. Może to być też sygnał: jeśli chcemy, to potrafimy was zagłuszyć lub zniszczyć. W maju tego roku do tego samego satelita pięć rosyjskich satelitów również podebrało na dalszą odległość.
Pentagon i spółka ICEYE na razie nie skomentowały incydentu, który wzbudził obawy ekspertów, bo jeszcze nigdy Rosjanie czy Chińczycy nie byli tak blisko innego aktywnego urządzenia w kosmosie.
