
Upadek bohatera „afery jabłkowej”. Syndyk obniża ceny zakładów i chłodni
Firma Eskimos, znana z afery jabłkowej, stanęła przed upadłością. Syndyk wystawił na sprzedaż jej majątek po obniżonej cenie.
Firma Eskimos, znana z afery jabłkowej z czasów rządów PiS, stanęła przed sytuacją bez wyjścia. Próby restrukturyzacji spółki lub jej sprzedaży spełzły na niczym. Dlatego syndyk zdecydował o wystawieniu na sprzedaż poszczególnych części nieruchomości należących do upadłej spółki.
Syndyk wystawił majątek po cenie niższej, niż wstępnie szacowano. Z wyceny nieruchomości powinny być warte ok. 17 mln zł, a można je już kupić za ok. 15 mln zł.
Majątek Eskimosa
Na sprzedaż trafiły nie tylko nieruchomości. Do majątku należą również Zakład Przetwórczo-Chłodniczy w Motodze z chłodniami za ponad 10 mln zł oraz znajdujący się w województwie lubelskim kompleks gruntów i lasów o wartości 141 tys. zł.
Początek problemów
Kłopoty zakładu, który był uważany za lidera wśród eksporterów mrożonek, zaczęły się w 2018 roku. Wtedy Eskimos został mianowany operatorem rządowego Programu Stabilizacji Cen na rynku jabłek przemysłowych. Pomysłodawcą takiego rozwiązania miał być ówczesny minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.
Zakład miał przeprowadzić interwencyjny skup 500 tys. ton owoców. Niestety zadanie przerosło możliwości przedsiębiorstwa. Rolnicy nie mogli się doprosić pieniędzy za jabłka, a Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa musiał zadbać o płynność finansową całej operacji.
Finalnie sprawą zainteresowało się CBA i prokuratura. Zaległości Eskimosa rosły, aż pod koniec 2025 roku sąd w Białymstoku ogłosił upadłość spółki. Zdaniem śledczych Ardanowski przekroczył swoje uprawnienia.