Niemiecki budżet bez środków dla Polaków. "Smutek i gniew"
W projekcie budżetu Niemiec na 2027 r. nie przewidziano żadnych środków na zadośćuczynienie dla polskich ofiar II wojny światowej.
Rzecznik niemieckiego MSZ przyznał na konferencji prasowej we wrześniu, że w projekcie budżetu na przyszły rok nie zarezerwowano żadnych środków dla polskich ofiar II wojny światowej, ponieważ w tej sprawie nie podjęto jeszcze żadnych decyzji. Ocalali, w tym byli więźniowie obozów koncentracyjnych, gett, uczestnicy marszów śmierci, pracownicy przymusowi i powstańcy, nie otrzymają ani jednorazowej wypłaty, ani comiesięcznej renty.
Ostatnia szansa
Według szacunków 'Die Welt' w Polsce żyje jeszcze około 30-50 tys. ocalałych, którzy mają ponad 90 lat, często żyją samotnie i zmagają się z chorobami. Gazeta ocenia, że brak decyzji jest w Polsce odbierany 'ze smutkiem i gniewem', wskazując na rosnące przekonanie, że Niemcy potrafią wznosić pomniki ku pamięci ofiar, ale nie potrafią przełożyć tego na realną pomoc.
Pośpiech jest wskazany, (...) to już ostatnia szansa
Propozycja Tuska
Rząd Donalda Tuska, w odróżnieniu od poprzednich polskich władz, nie domaga się już od Berlina pełnych reparacji wojennych, lecz koncentruje się na zadośćuczynieniu dla żyjących ofiar. 'Die Welt' ocenia, że Tusk 'wystawia piłkę niemieckiemu rządowi' i daje mu realną możliwość działania stosunkowo niewielkim kosztem. Koszt zadośćuczynienia szacowany jest na kilkaset milionów euro, ułamek ponad 1,3 bln euro, na którą reparacje wojenne wyliczył rząd PiS.
Moralny obowiązek
Gazeta wskazuje, że kanclerz Friedrich Merz mógłby jeszcze podjąć decyzję – w porozumieniu z MSZ i ministerstwem finansów – i dopisać do projektu budżetu stosowną pozycję. Byłby to gest spóźniony, ale zdaniem gazety znaczący i moralnie uzasadniony. Jeśli rząd tego nie zrobi, 'Die Welt' widzi rolę dla społeczeństwa obywatelskiego: zbiórki na ten cel, powołania specjalnego funduszu, a nawet zaangażowania niemieckich koncernów, które podczas II wojny korzystały z pracy przymusowej.