Polacy wolą droższą energię, byle technologia była własna. Nowe badanie pokazuje granice
Pochodzenie technologii energetycznych ma dla Polaków większe znaczenie niż wysokość rachunków, co czyni Polskę jedynym z pięciu badanych państw, w którym kryterium to ma większą wagę niż bezpośredni koszt energii.
Polska, obok Francji, była jedynym z pięciu badanych państw, w którym źródło pochodzenia technologii okazało się ważniejsze niż bezpośredni koszt energii.
Według międzynarodowego badania opinii publicznej przeprowadzonego przez brytyjską firmę Focaldata na zlecenie think tanku Loom Strategy Centre, kryterium to odpowiadało za 21 proc. znaczenia przypisywanego poszczególnym elementom strategii energetycznej w Polsce.
Wpływ na rachunki miał wagę 19 proc. Wyniki te wskazują, że część społeczeństwa jest gotowa zaakceptować krótkoterminowy koszt budowy krajowego zaplecza przemysłowego, jeżeli efektem będzie ograniczenie strategicznej zależności od zagranicznych dostawców.
Polska gotowa na wolniejszą transformację
Aż 75 proc. polskich uczestników badania poparło budowę krajowej infrastruktury czystej energii, nawet jeżeli miałoby to spowolnić tempo transformacji.
Przeciwnego zdania było 8 proc. ankietowanych. Poparcie netto, czyli różnica między odsetkiem zwolenników i przeciwników, wyniosło zatem 67 pkt proc.
Rozwój rodzimych technologii mimo wyższych krótkoterminowych kosztów energii poparło 72 proc. polskich respondentów. Przeciw było 8 proc., co dało 65 pkt proc. poparcia netto.
Europejczycy sceptyczni wobec Chin
W całej pięciokrajowej próbie 70 proc. respondentów popierało rozwijanie technologii czystej energii w kraju, nawet kosztem wolniejszego wdrażania. Sprzeciw wyraziło 9 proc.
Tylko 34 proc. Europejczyków opowiedziało się za dalszym szybkim i tanim sprowadzaniem technologii z Chin, jeżeli miałoby to zwiększać zależność od chińskiego importu. Przeciwko takiemu rozwiązaniu było 31 proc. respondentów.
Wynik ten pokazuje, że niska cena nie wystarcza już do uzyskania jednoznacznego poparcia dla importu.
Różne podejście w Europie
Badanie pokazuje, że Europa nie ma wspólnego podejścia do technologicznej niezależności i wyboru partnerów. Francja najmocniej premiuje produkcję krajową i najbardziej zdecydowanie odrzuca uzależnienie od chińskiego importu.
Niemcy także popierają rozwijanie własnego przemysłu, ale nie przywiązują tak dużej wagi do tego, czy technologie powstają dokładnie w kraju, czy szerzej w Europie i państwach sojuszniczych.
Hiszpanie są najbardziej otwarci na współpracę z Chinami. Hiszpania była jedynym krajem, w którym potencjalne porozumienie z Pekinem oceniono wyżej niż umowę ze Stanami Zjednoczonymi.
Na Węgrzech obawy związane z zależnością od Chin były najmniejsze. Kraj ten był też najbardziej otwarty na współpracę z Rosją, choć wynik dla takiego porozumienia pozostawał bliski neutralnego.